Życie bez tarcia

Jeśli „normalsi” w ogóle pojawiają się w świecie tych „cyfrowych nomadów”, to jedynie jako pomoc w załatwianiu podstawowych funkcji życiowych – w charakterze pracowników usług, którzy, gdy będzie trzeba, ugotują obiad w restauracji bądź wysprzątają mieszkanie.

Epitafium dla udecji

„O zmarłych dobrze albo wcale” – ta zasada wydaje się słuszna, gdy rozpatrujemy ją abstrakcyjnie, jednak gdy przyjrzeć się temu, jak faktycznie działa w dyskursie publicznym, staje się o wiele bardziej wątpliwa. Służy ona mianowicie jako narzędzie neutralizacji sprzeciwu wobec zabiegu, który można by określić mianem „świeckiej kanonizacji” zasłużonych dla wprowadzania bądź utrwalania obecnie panującego systemu społeczno-gospodarczego.

Fenomen polskich przedsiębiorców

Jaka jest jednak faktyczna pozycja klasowa tej grupy? Jest to pytanie o tyle istotne, że istnieją poważne przesłanki, by nie wliczać tych ludzi do grona „burżuazji”. Podstawowym argumentem na rzecz takiej tezy jest fakt, że większość naszych przedsiębiorców w żadnej mierze nie zalicza się do (by użyć kategorii marksowskich) posiadaczy kapitału i środków produkcji.