Podział pracy, karuzela penisów i supremacja robotów

Jestem przekonany, że dokładnie ten sam błąd, co internetowi frustraci widzący źródło swych cierpień we wpływie kulturowym lewicującej kontrkultury lat 60.-70. i feminizmu, popełnia Nagle, stawiając tezę, że transgresywne zachowania prawicy są możliwe dzięki kultywowaniu przez lewicę przekraczania wszelkich norm i propagowaniu dzieł transgresywnych myślicieli.

Sieć

Zamiast demokratycznej, otwartej globalnej społeczności, której nadejście prorokowali, jak nam się w „Kill All Normies” przypomina, „Manuel Castells i liczni komentatorzy związani z magazynem Wired”, mamy raczej do czynienia z dwoma plemionami, które oskrzydlają zupełnie skostniały, bełkotliwy i pozbawiony siły mainstream. Książkę Nagle można czytać także jako oskarżenie rozmemłanej postpolityki, która pozwala wyznawcom neoliberalnych dogmatów spokojnie demolować świat. Odpowiedzią na to jest polityka tożsamości.

Jak zagospodarowano postkomunizm?

Polska kultura gwałtownie potrzebuje odtrutki na tę politykę. Gdyby wśród poważnych grup opozycyjnych istniały środowiska zainteresowane czymś więcej niż obroną własnego ego i osobistych interesów, mogłyby zaproponować – w odpowiedzi na usypiającą połaniecczyznę obozu władzy – chociażby Narodowe Czytanie Mojego wieku Aleksandra Wata. To jednak utopia. Opozycja do obecnej władzy operuje na podobnym poziomie uogólnień i manipulacji.

Nigdy nie żyliśmy w liberalnej demokracji

Fukuyama siłę państwa definiuje nie jako prostą zdolność do egzekwowania swoich decyzji przemocą, ale jako zdolność urzędników i władców do przeciwstawienia się interesom możnych i wpływowych. Jeśli państwo nie jest w stanie tego uczynić, lecz ogranicza się do gnębienia biednych, nie jest silne. Przeciwnie – stanowi wówczas jedynie narzędzie egzekucji interesów górnych warstw społeczeństwa.

Radykalnie Zjednoczona Opozycja

Moim zdaniem (co pisałem już w tekście dla Praktyki Teoretycznej i na swoim blogu) w dzisiejszym pokawałkowanym świecie to nie tożsamość (kim jesteśmy) ani nawet poprawne zdefiniowanie podmiotu politycznego (kogo reprezentujemy) są problemami kluczowymi. Kluczowe jest to, w jaki sposób autonomiczne fragmenty (pojedynczy aktorzy i grupy ludzkich i nie-ludzkich aktorów) mogą ze sobą współ-żyć i aktywnie współ-tworzyć świat, w którym wszyscy istniejemy.

Noce i dnie lewicy na peryferiach

Dyskusje małego, choć nieproporcjonalnie do swojej wielkości głośnego środowiska, skupiają się bardziej na tym, co ma o sobie lewica mówić, niż na tym, że nikt poza nimi samymi nie chce tego słuchać. Zazwyczaj płomienne wymiany zdań nie wykraczają zakresem poza kwestie filozoficzno-ideowej identyfikacji – zbyt abstrakcyjnej jak na realia codziennej działalności politycznej.

Komunizm umiera długo (I)

Przyznajcie, kim jesteście, że tak zależy na tym wam, Abyśmy żyli w nędzy i wciąż niszczyli własny kraj, Nie mogli krzyczeć głośno, o tym co każdy z nas już wie I co dziś tak naprawdę dla tego kraju liczy się Walczycie z Polską, z dumą w swym sercu, A w swoich rękach każdego dnia niesiecie […]