Przemoc w Polsce na pięć liter

Kierowca pracujący dla firmy rzeźniczej; kasjerki niegdyś ekskluzywnej sieci spożywczej; pracownica Amiki Wronki, która z powodu mobbingu w firmie popełniła samobójstwo. Elastyczni, szybko się uczące, dynamiczni, nie bojący się wyzwań (to z CV). Sfrustrowani, załamane, wkurzone, z brakiem perspektyw na przyszłość (to z rozmów z rodziną i przyjaciółmi).

Okropne/wspaniałe II

Ta historia mogłaby się wydarzyć, a właściwie to przecież się wydarza. Umęczony prekariat na usługach oblizujących się z zadowoleniem kapitalistourzędasów, artystyczne kino między młotem komercji a kowadłem finansowania, durne spotkania wypełnione gierkami i spychologią. A do tego mnóstwo kos, stosunki polsko-amerykańskie i kinematografia w czasach YouTuba.

Okropne – wspaniałe

Gdyby Karl Ove Knausgard nie żył, przewracałby się w grobie. Na początku podobało mi się – bezpretensjonalne scenografia i kostiumy; dobrze wkomponowane materiały wideo; zabawa czasem w scenach. Podobało mi się nawet wyświetlanie dialogów na ścianie.

Ślady w skażonym krajobrazie

Kiedy mowa o „skażonym krajobrazie”, pierwsze skojarzenie wiedzie ku katastrofie atomowej, względnie ku innym sytuacjom, gdy działania człowieka doprowadziły do klęski ekologicznej, uniemożliwiając życie na danym obszarze albo odmieniając je na długie lata. Skażony krajobraz to charakterystyczna dla rozmaitych dystopii postindustrialna pustka, lub odwrotnie, nienaturalnie wybujała przyroda popromiennej zony, pejzaż zdewastowany w wyniku działań wojennych […]

Światełko dla grafomana

Figury grafomanów (czyli po prostu pisarzy piszących źle, dużo i nastręczających się ze swoją produkcją publiczności – sam termin „grafoman” wchodzi w naszym kraju w użycie dopiero z początkiem XX w.) w dziejach polskiej kultury literackiej pojawiają się często tam, gdzie istnieją zintegrowane i zhierarchizowane środowiska.

Pies ofiarny

Sceny nie są wyrazistymi kadrami o klarownych czasowo-przestrzennych ramach, lecz przechodzą niespodziewanie i płynnie jedna w drugą: postacie przemieszczają się, znikają, spotykają kogoś albo przypominają sobie coś z przeszłości. Strategicznie albo niechcący autor umieścił nas więc w poetyce snu. Albo narkotycznego odlotu.

W morzu sentymentu

Gdy zaakceptowałam, że Szczerek jest turystą, a nie antropologiem, że środkowo-wschodnie osobliwości go pociągają, ale nie na tyle, aby w nie wejść i pozwolić im się pobrudzić, odniosłam jednak wrażenie, że to nieprawda, aby zadowalał go sam przepływ wrażeń. Z turystycznej pozycji wygłasza bowiem zupełnie serio komentarze historyczno-polityczne.

W niewoli u polskiego widza – Miłoszewscy i inni

Trudno po przejściu pokuty polegającej na obejrzeniu wszystkich dziesięciu odcinków serii nie odnieść wrażenia, że zamiast oczekiwanego serialu kryminalnego, trzymającego w napięciu od pierwszych do ostatnich chwil, dostaliśmy telenowelę przywodzącą na myśl historię, która przed trzema dekadami wyludniała ulice polskich miast i wsi. Bracia Miłoszewscy, wzorem „Niewolnicy Isaury”, stali się niewolnikami… oczekiwań widzów.