Feminizm na nowy rok

Oczywiście, Bratkowska ma pełne prawo publicznie wyrazić lekceważenie wobec tradycji związanych z Bożym Narodzeniem, ma prawo odmawiać w tej wspólnocie uczestnictwa. Pytanie, jak powiązanie tego faktu ze sprawą aborcji wpłynie na rzeczywistą sytuację kobiet w Polsce

Karta Warszawiaka a sprawa polska

Karta Warszawiaka to jeden z wielu argumentów za tym, żeby 13 października nie tylko stawić się na referendum, ale również zagłosować przeciw urzędującej pani prezydent i jej wykluczającej polityce. Ale winna ona stać się także punktem wyjścia do rozważań nad problemami o zasięgu szerszym niż tylko warszawski

List do „Wysokich Obcasów”

Tymczasem swoista reklama Faszyn From Raszyn to promocja najbardziej przedmiotowego traktowania kobiet (i mężczyzn), jaki sobie można wyobrazić. Po raz kolejny możemy się przekonać o tym, że feminizm i emancypacja w wydaniu „WO” są dla wybranych. Dla tych, których stać na designerskie ciuchy, drogie kosmetyki i zakupy na organicznych bazarach. Inni stają się „obiektem”, który należy „fotografować tak, żeby wyciągnąć z niego całą brzydotę, dosadność i śmieszność”

Zadania „lewicy smoleńskiej”

Jeśli już więc „lewica smoleńska” powołana została do życia, przynajmniej publicystycznie, niech stanie się z bytu w sobie bytem dla siebie. Może ma szansę odegrać jakąś rolę w czasie, w którym choć zapotrzebowanie na nową, prosocjalną siłę polityczną wzrasta, pozaparlamentarna lewica nie zyskuje społecznego uznania i pozostaje elitarną grupką. Zadaniem „lewicy smoleńskiej” byłaby zatem próba wejścia na pole zarezerwowane dotąd dla prawicy i pokazanie, że na palące problemy społeczne można dziś w przekonujący sposób dać lewicową odpowiedź.

Bilewicz: Powinniśmy być z kibolami

Lewica nominalnie walczy z wykluczeniem, ale bardzo często sama to wykluczenie generuje: czy to poprzez język, styl organizacji lewicowych przedsięwzięć (także tych kulturalnych), estetykę. Często robimy to w całkowicie dobrej wierze, zauważam jednak (czasem też w sobie) zadowolenie z takiego elitaryzmu. Nie powinniśmy się dziwić, że grupy wykluczone, ludzie bezrobotni, pracownicy fizyczni, mieszkańcy wsi, osoby starsze, są raczej zagarniani przez ruchy skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne, a także Kościół, instytucje dające im proste wytłumaczenie rosnących nierówności.