U nas w Kolumbii

Owiane złą sławą dzielnice można podziwiać z bezpiecznej wysokości Metrocable, martwego Pablo Escobara na obrazie w muzeum, a niebezpieczna tropikalna fauna w mieście ograniczona jest do raczej niegroźnych iguan. Bezpieczeństwo wciąż kupuje się za pieniądze, ale jest coraz tańsze

Kolorowa Dewolucja

Po kilkunastu latach funkcjonowania tego ustroju, Tadeusz Mazowiecki wciąż był jedną ze znaczących postaci kolorowego świata. Nieładnie, Tadek, nieładnie – groził palcem Tadeuszowi Kowalikowi na konferencji prasowej. To bardzo brzydko pisać, że stworzyłem najbardziej niesprawiedliwy ustrój w Europie.

Stosowane uprzedzenia społeczne

Obecnie mamy mniej studentów pochodzących ze wsi niż przed wojną – mawiają prowadzący. Jesteś przypadkiem nietypowym, nic więc dziwnego, że koleżanki i koledzy chcą się o tobie jak najwięcej dowiedzieć. Oto kilka przykładowych pytań:

– A czy u was jak ktoś nie chodzi do kościoła, to go wytykają palcami?

– To wy tam macie ulice?

– Czy jestem na tych studiach jedyną osobą z Krakowa? Dlaczego wy nie studiujecie w swoich miastach!

Życie jak w kryzysie

Z perspektywy hiszpańskiej ulicy, Unia Europejska to przede wszystkim pakt fiskalny z ludzką twarzą. Twarzą Angeli Merkel, której karykatury publikowane są na facebookowych stronach ruchu. Uczestnicy i uczestniczki ruchu nie mają złudzeń co do hegemonii niemieckiej w Europie. „Adios Rajoy, auf wiedersehen” – krzyczą na pikiecie zorganizowanej z okazji przyjazdu niepopularnego polityka. Podczas gdy rząd hiszpański publicznie ogłasza, że euro trzeba ratować za wszelką cenę, Indignados mają własne pomysły na wyjście z kryzysu zainspirowane rozwiązaniami z krajów, które rzuciły wyzwanie międzynarodowym instytucjom. „Islandia, to nasz model” – głosi jeden z transparentów na marszu 12 maja. „W Argentynie rosną dochody, bo wyrzucili fundusz walutowy” – krzyczą protestujący.

Maciejewska: Kobiety w strefie pracowniczego bezprawia

Obietnica, że strefy przyniosą pracę i poprawę jakości życia w regionie, okazała się być jedną wielką iluzją. O ile w oficjalnych statystykach wszyscy mówią, ile strefy przyniosły nam miejsc pracy, to nikt nie patrzy, ile miejsc pracy wcześniej zlikwidowano i nikt nie patrzy na jakość tej pracy i warunki zatrudnienia – umowy, zarobki, koszty życia i zdrowia tych ludzi, którzy muszą pracować w fabrykach. Pod tym względem, strefa wysysa z regionu życie. W zamian buduje się kontener i po kilku latach, kiedy kończą się ulgi, przenosi się ten kontener w zupełnie inną część świata.

Puder na peryferiach

Wiadomo, że z roszczeniowymi robotnikami nie można było na dłuższą metę współpracować.
Nienawykli do nowej rzeczywistości mieszkańcy Skarżyska wszystko psują. Nie potrafią znaleźć pracy, ani – jak przystało na porządnych obywateli – pójść na wybory i wybrać zalecanej partii. Zrobili dziury w chodnikach i w asfalcie. Nie pomalowali wszystkich bloków na pastelowe kolory, co przyprawiło subtelnych intelektualistów i miejscową młodzież o depresję. Nie potrafią zarobić pieniędzy i nigdy się nie uśmiechają, zaniżając średnią krajową szczęścia wymierzoną w „Diagnozie Społecznej”.

Odzyskać święto. Raz jeszcze o 11.11.11

Jesteśmy obudzeni. I co? I nie mamy co ze sobą zrobić, bo tego dnia nie chcemy walczyć z faszyzmem, ani z antyfaszyzmem, ani kibicować w sporze pomiędzy Agorą i Presspubliką, tylko obchodzić święto wolnej Polski. 11 listopada nie jest dniem walki z faszyzmem i nie warto, by się nim stał. Nie dajmy sobie wmówić, że marsz i jego blokada są jedynymi opcjami na święto niepodległości.