Franciszek Sobieraj

Jezu, znowu ten billboard Prostamolu

AUTOR

Franciszek Sobieraj

(ur. 1983 r.) – nieudacznik, pała nienawiścią do ludzi, którzy osiągnęli w życiu sukces.

Urząd Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych opublikował projekt Microsoftu kopania kryptowalut falami mózgowymi. Chodzi po prostu o to, by kryptowaluty były generowane dzięki obejrzeniu reklamy, a nasze fale mózgowe – oraz inne reakcje naszego ciała – mają być dowodem, że skupiliśmy na niej uwagę i zasługujemy na zapłatę. Jest to swoją drogą interesujące, że wartość wymienną kryptowalut tworzy włożona praca, choćby praca maszyn. Zastosowanie nowej technologii nie ma zresztą ograniczać się do kontroli uwagi przy oglądaniu materiałów reklamowych, może być ona również używana w odniesieniu do korzystania z serwisów internetowych. Nie wiadomo, czy Cryptocurrency System Using Body Activity Data wyjdzie poza fazę patentową, ponadto jeśli będzie wymagać specjalnego sprzętu – można mieć wątpliwości, czy się upowszechni. Mogą jednak powstać inne metody weryfikujące naszą koncentrację i wykorzystujące do tego np. kamerę w smartfonie lub laptopie, a pragnienie kontrolowania przez korporacje ludzkiej uwagi, nie tylko na potrzeby reklamowe, raczej nie zniknie. Warto więc zadać sobie pytanie, jakie mogą być społeczne konsekwencje wprowadzenia na szeroką skalę takich rozwiązań? Ponieważ żyjemy w społeczeństwach o ogromnych dysproporcjach w dystrybucji władzy – nierównościach politycznych, ekonomicznych i kulturowych – przewiduję wiele negatywnych następstw, tak samo zresztą, jak w przypadku dalszego rozwoju tzw. grywalizacji.

Pomysł Microsoftu, jak to zwykle bywa, może się z początku wydawać czymś całkiem ciekawym: wow, przecież i tak korzystam z Facebooka, to sobie przy okazji dodatkowo zarobię. Dotychczasowe doświadczenia z kapitalizmem wskazują jednak, że szybko może dojść do tego, iż dorabianie na oglądaniu reklam stanie się koniecznością, by opłacić rachunki. Po drugie, takie systemy dodatkowo zwiększą stopień podporządkowania naszych aktywności rygorowi ekonomicznemu. Po pracy nadal jesteśmy w pracy i nadal nasza efektywność jest ewaluowana.

Dodatkowo można być niemal pewnym, że rozwiązania z zakresu rzeczywistości rozszerzonej (świat wirtualny nakładający się na tzw. prawdziwą rzeczywistość, np. dzięki specjalnym okularom) w końcu się rozpowszechnią, a wtedy – jeśli nie dojdzie do socjalistycznej rewolucji – owa kontrola uwagi skolonizuje każdą niemal sferę naszego życia. A wtedy idąc z psem na spacer, zatrzymamy się, by przez wymagane 60 sekund kontemplować wirtualny billboard Prostamolu, aby stać nas było na wizytę u dentysty.

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *