Drobiazgi

LISTY OD SĄSIADÓW VII. Kristina Láníková – WIERSZE

AUTOR

Zofia Bałdyga

Urodzona w 1987 roku w Warszawie. Absolwentka Instytutu Slawistyki Zachodniej i Południowej UW. Autorka tomików poezji „Passe-partout” (Warszawa 2006), „Współgłoski” (Nowa Ruda 2010) oraz „Kto kupi tak małe kraje” (Warszawa 2017). Współtworzyła poetycko-muzyczny projekt Elektroliryka. Tłumaczka młodej poezji czeskiej i słowackiej. Prowadzi fotobloga The Picktures (www.thepicktures.net).

Kiedyś przeczytałam o Kristinie Láníkovej, że ewidencjonuje rzeczy, używając przy tym słów. Coś w tym jest, a warto zaznaczyć, że robi to niezwykle zmysłowo. Opisuje słowami zapachy, dotyki, dźwięki. To one rządzą jej frazą. Szczególnie istotny wydaje mi się dotyk. To pewnie nie przypadek, w końcu Láníková jest także malarką; tworzy i inne światy, nie tylko te słowne. Jej pierwszoosobowe pisanie wydaje się niezwykle introwertyczne, osobiste. Chwilami przy lekturze czuję się tak, jakby podmiotka liryczna nie chciała mnie wpuścić do środka, jakby wcale nie reagowała na dobijanie się do drzwi. Czasami jednak udaje mi się wejść, usadawiam się wtedy tuż obok, chłonąc kameralny spektakl lirycznego katalogowania świata. To moje drugie przekładowe spotkanie z wierszami tej autorki i po raz drugi najpierw wielokrotnie krążyłam wokół tych tekstów, nim udało mi się wreszcie, obraz po obrazie, zacząć je tłumaczyć. Choć nie wydawały się trudne, nie kryły wyzwań formalnych, bardzo długo trwało, zanim pozwoliły mi się oswoić i przenieść w inny obszar językowy. Mam nadzieję, że to się udało i że w tłumaczeniu odnajdziecie ten szczególny zmysłowy niepokój.

 

wannę ma głęboko obok siebie, sama jest głęboko
obok siebie
odwiedziła mnie mokra sierść
pokryłam się tą wanną a oczy wprowadziła pod
skórę
nie będę czekać aż odpłynie krew

między mną a wanną jest gniazdo a na jego rewersie
śpię

 

 

 

nowe podejście do egzemy atopowej –
do powstania dziury niewiele potrzeba
ale być obok to coś jak miejsce
w którym w końcu sobie umościsz

bo obok jest najbliżej

 

 

 

pluszem po plecach a z przodu to samo
zamiast przejęcia coś tępego wciśniętego w skórę
niczym lek

śliskie grzebanie w powtórzonej ciszy tworzy spiralę
zostajesz w niej jak na palcu

dotykiem zaklinasz się do środka

 

 

 

na tylnych siedzeniach aut czesze się peruki
siwe włosy do pasa

grzebień stał się mydłem
a czasami i miską na drobną jałmużnę
za milczenie

moje życie pełne jest zbędnych obrazów
ich osadu nie da się zmyć szczoteczką do zębów

z upływem czasu między wargami
lęgnie się odraza podobna do mrozu
całuję się z nią
choć nie pada

wargi nie są sobie równe

 

 

mam myślniki w ciele, a w odstępach, które się
za nimi otwierają, chwieje się moja niewyprana krew.
wstydliwie bywam na ich krawędziach. palcami
naciskam powieki. obserwuję wzorzystą ciemność.
zanim jej krawędzie zsinieją i zapleśnieją, będę
już dawno zasypana gliną. niczym grudka
wypełniona mięsem. umiem w pełni tłumić własne
ruchy. miejsca podskórne rozedmą się w komory.

 

 

 

chłodzą mnie bransoletki na nadgarstkach
i z paznokci coś wisi

łączę język z paznokciami cieniutkim łańcuszkiem

wykrawam nakrycie głowy z papieru namoczonego
w mroku
mam trzy dziury w palcach

wieczory skądś zalatują
od szóstej rano puszczają pędy
które trzeba skrócić

przy podcinaniu
orientuję się po zapachu

 

 

 

krążę wokół swojej dziury niczym wilk
jest pełnia
nie widzę

byłem w jamie na skale, gotów zupełnie to olać

w torebce rozlał mi się czarny długopis
moje dłonie są poplamione i brudne

sięgam po pitę, jest delikatna jak tkanina
nie będę sama kupować sobie słodyczy

mam pod śniegiem cyrk

 

 

Autorką wierszy jest Kristina Láníková. Publikowane teksty pochodzą z tomu Pomlčka v těle (Myślnik w ciele). Tłumaczyła Zofia Bałdyga. 

Kristina Láníková (urodzona w roku 1988) studiuje w Pracowni Nowych Mediów u Tomáša Svobody na Akademii Sztuk Pięknych w Pradze. Wydała zbiory wierszy Opatření na noc (KLaNGundKRaCH  2014),  Pomlčka v těle (Fra 2015) oraz Krátké dějiny zraňování (sam83 2017). Kolejny zbiór, Úvahy nad zájmeny, ukaże się w najbliższych miesiącach w wydawnictwie Fra.

Ilustracja: Emilia Ptak-Gwiazda.

Emilia Ptak-Gwiazda, przerwała studia, aby podróżować. Nie przyniosło jej to pieniędzy. Rysuje od lat. Ostatnio widziała wronę siwą, która w dziobie trzymała opakowanie po margarynie Delma.

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *