Drobiazgi

Listy od sąsiadów IV. Luboš Svoboda – wiersze

AUTOR

Zofia Bałdyga

Urodzona w 1987 roku w Warszawie. Absolwentka Instytutu Slawistyki Zachodniej i Południowej UW. Autorka tomików poezji „Passe-partout” (Warszawa 2006), „Współgłoski” (Nowa Ruda 2010) oraz „Kto kupi tak małe kraje” (Warszawa 2017). Współtworzyła poetycko-muzyczny projekt Elektroliryka. Tłumaczka młodej poezji czeskiej i słowackiej. Prowadzi fotobloga The Picktures (www.thepicktures.net).

O digitalności i wyobraźni słów kilka. Kiedy uroczyście zainaugurowałam cykl współczesnych czeskich wierszy Listy od sąsiadów, obiecałam (odgrażałam się?), że będę co miesiąc wybierała i tłumaczyła autorkę lub autora o osobnym głosie i odrębnej poetyce. Celem ma być oczywiście udowodnienie, że młoda czeska poezja zasługuje na naszą uwagę, że może zaskakiwać, i że w ogóle należy się nią zajmować.
Luźny ton tej wypowiedzi nie jest przypadkowy. Komentarz translatorski ma przecież być pochodną wierszy, z którymi mierzę się jako tłumaczka. Były to tym razem teksty autora, który zapytany o celowość poezji odpowiada następująco:
„Poezja to droga do pracy, do której nie dotrzesz. Być może cel poezji leży gdzieś zapisany, ale wydaje mi się oczywiste, że został zanotowany zmywalnym flamastrem. Myślę, że najbardziej ekscytującym zadaniem poezji jest dziś uchwycenie istoty digitalności. Badanie jej jako nieodłącznej części naszych zachowań i myślenia, odkrywanie jej języka, wynalezienie sposobu, w jaki możemy praktykować wyobraźnię digitalności, jednocześnie opierając się na digitalności wyobraźni”.
Teksty Svobody to mikrohistorie opowiadające o codzienności pokolenia wielkomiejskich trzydziestolatków. Takich opowieść jest wokół mnie (przedstawicielki tego samego pokolenia, mieszkającej obecnie w tym samym mieście, co autor, a być może również jego podmiot liryczny) bardzo wiele. No właśnie.
Te wiersze są mi bliskie nie dlatego, że jesteśmy w tym samym wieku, chodzimy do tych samych barów i na te same imprezy dla poetów. Nic z tych rzeczy. Pociągają mnie i prowokują, bo starają się moje pokolenie (i mnie) opisać z zewnątrz (będąc jednocześnie wewnątrz?). Svoboda pokazuje, jak cyfrowy świat wpływa na swoich mieszkańców; tych samych, którzy go wynaleźli.
Codzienność i nowe technologie w młodej poezji, zarówno polskiej, jak i czeskiej, są bardzo często tylko etykietkami, rekwizytami, tłem. W tekstach Svobody stają się bohaterami, ich głos jest słyszalny równie dobrze (lub nawet donośniej) niż ten nasz. Trzeba się tylko wsłuchać.
Miłej digitalnej lektury, drogie i drodzy.

S pozdravem,

Sąsiadka Zofia Bałdyga

 

 

cień dużego fotela
gołębie płoszy
spokój świtania, świecenia

po klasycystycznych gzymsach
przebiega czasami wiewiórka
ostrożnie ocieram pyłek
z ekranu dotykowego

niechcący wprawiam wszystko w ruch
i wszystko płoszę

 

 

„jestem najlepszy!”
na czerwonym ze starości
spranym podkoszulku
w prawej ręce mięso
w lewej całe popołudnie
wąsisko niczym różdżka radiestezyjna
nieomylnie prowadzi go
przez most i dalej

prosto

 

 

mieć wszystko w porządku
mieć wszystko w porządku
kupę kostek
krawędzie
a przede wszystkim poranek
wihajster wytrych felga szajs
punkt na to do liście

nająć się
nająć się jak nigdy przedtem

 

 

kiedy pozbędę się wszystkich złych nawyków
nikt ze mnie nie zostanie

w pokoju pomięte plamy po malowaniu
echo w pączku

pusty toner w którym huczy wiatr

słychać mnie

słychać obok

 

 

przyśnił ci się sen
było w nim tyle chwil
które należałoby udekorować
papierosem
potem praca i rodzina
wulgarnie wespół
jak cipka
jak wylizywanie

 

 

straciłeś całe tygodnie
swój gruby kalendarz, dziennik osobisty
tygodnie małych zmian
drobnym maczkiem pod umową
podpisaną tak dawno
jeszcze przed rozumem

 

 

Stołówki

 

podnosimy głowy
tylko kiedy trzaska szkło
komuś wypada szklanka
wiatr rozbija okno

nic mniejszego nie ma sensu
niczego większego nikt nie oczekuje

 

 

krótkim
ołówkiem
z Ikei
lista zakupów
piszę do ciebie
– skończyły mi się pieniądze
– upiłem się
– przyjedź

 

 

Autorem wierszy jest Luboš SvobodaPublikowane wiersze pochodzą z tomu Vypadáme, že mávámeZ czeskiego przetłumaczyła Zofia Bałdyga. 

Luboš Svoboda (ur. 1986) – poeta czeski. Urodził się w miejscowości Chýnov, mieszka w Pradze. Wydał tom wierszy Vypadáme, že máváme (Fra, 2014). Prowadzi wydawnictwo Lačnit Press. Strona internetowa: www.zlodejpapiru.cz.

Ilustracja: Emilia Ptak-Gwiazda.

Emilia Ptak-Gwiazda, przerwała studia, aby podróżować. Nie przyniosło jej to pieniędzy. Rysuje od lat. Ostatnio widziała wronę siwą, która w dziobie trzymała opakowanie po margarynie Delma.

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *