Antek Tujek

Antek Tujek – wiersze

AUTOR

Antek Tujek

odbywa aplikację adwokacką, uczy prawa w szkole prywatnej. Laureat konkursów literackich. Publikował m. in. w “Arteriach”, “Migotaniach”, “Wyspie” czy almanachu “Połów. Poetyckie debiuty 2014-2015”. Finalista XXII Konkursu im. Jacka Bierezina. W wolnych chwilach programuje i pisze pierwszą książkę. Mieszka we Wrocławiu, pochodzi znad morza.

Wycieczka

Teraz krótko, jak nieurodzajny flet,
urwany refren, łeb.

Twoja kobieta z obcym mężczyzną
albo gorzej: ze znajomym,
przekracza granice kraju, w którym nie ma
granic, więc nic o tym nie wiesz.

Zatem nie możesz być smutny ani zły,
a mimo to nikogo bardziej smutnego i złego
nie jesteś w stanie sobie wyobrazić.

 

Znaczenie terenu

Nie wolno się przywiązywać
jak psów do tłustego konaru.
Włosy mają być luźno osadzone
i przypominać niewyciągnięte góry, ciche rzeki.
Nieopalona jest skóra i twarz bez cienia wzruszenia,
kiedy wchodzisz pomiędzy drzewa
razem z kimś, kto cię kocha, i stajesz się jednym
ze sztywnych pionów.

Wierny szczeniak dotąd chowany przed słońcem
znaczy teren i niespłoszony odchodzi, czy to możliwe?
Las zamyka za nim
oczy.

 

Jesień jest smutna, nawet kiedy zbierasz dwa kasztany, żeby mi je przynieść po pracy

Pokoje bez ścian, bo siebie nie słuchacie.
Open space, ferwor,
można przejść, wyjść niepostrzeżenie.

Dwa trybiki, mieszczą się jak na dłoni.
Dłonie bez palców, czy to wciąż dłonie?
Nie chwycisz, ani nie utrzymasz.
Sturlają się, zostaną zebrane, ktoś mi je przyniesie
po pracy, a ja zapytam: czy słuchacie siebie jeszcze,
kiedy próbuję liczyć na palcach jednej ręki?
Myślę, że ten jeden pokój od ciebie wystarczy.

 

Historia

Cherlawe wskazówki ponownie zataczają koło
i akurat mają pod górkę,
więc nie ma, że potrzebujesz więcej czasu.
6 grudnia 2016 roku leżysz, kiedy rozmawiamy
i wymyślam alternatywę nierozłączną.

Łóżko staje się ścianą, pod którą cię stawiam.
Wszyscy już śpią, ale beton jest zbyt niewygodny,
więc może dlatego stwierdzasz: nie bądźmy parą.
Mamy się już nigdy nie kochać,
więc nie możesz mnie pytać, w co wierzę,
bo to jest historia mogąca drapać chmury,
gdyby okazała się strzelistym budynkiem,
z którego albo się skacze, albo robi zdjęcia.

 

Z czwartego piętra trudno rozwinąć prędkość

Od razu trzeba tak było:
zasadzić w sobie drzewo,
rzucić się w las i wyszumieć.

Zamiast być kosem, który staje
na parapecie i pragnie z tobą latać,
to chcesz mi powiedzieć?

 

Poszlaki

Udowodnić, że się kochaliście, panie kliencie,
to nie byłby cud zmartwychwstania, ale warto.
Wątpliwości sprawiają, że myśli się kolorami
i to jest czarny w dwóch odcieniach,
bardzo niepodobnych do siebie.

W tym procesie wychodzi się przed dom,
staje obok drugiego i zeznaje: to kiedyś był hotel,
w którym państwo się poznali.
Na jego tle ubrani na czarno ludzie, wy, małe synonimy
nicości, stawaliście do zdjęcia.
Rodzaj zabezpieczenia bojowego, maskowanie.
Nie rozumie tego wasz biały kot, nie chce się schować,
ale fauna, która nie udaje, może być poszlaką.

Na starość tylko białe włosy, sierść
w odstępie między panelami, w połączeniach ćwierćwałków,
w splocie błękitnej czapki. Dowód, który weźmie się w palce,
a wiatr będzie nim majtać obojętnie.

Ilustracja: Aga Gójska – ilustratorka i animatorka. Współautorka komiksu „Tak, super!” i „Prace i robótki”. Prowadziła projekt animacji zmysłowej „Brzuchomówcy”. Współtworzy kolektyw komiksowy Dream Team, prowadzi warsztaty, ilustruje między innymi dla „Świerszczyka” i „Zeszytów komiksowych”.

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *