AUTOR

Katarzyna Kowalewska

Kati Fado, właśc. Katarzyna Kowalewska. Poetka, wcześniej modelka, dziennikarka, organizatorka wydarzeń kulturalnych w kraju i zagranicą, związana głównie z Wrocławiem i Amsterdamem. Z wykształcenia politolożka i specjalistka PR. Laureatka konkursów poetyckich, m.in.: im. Nagrody Specjalnej w konkursie im. Jacka Bierezina 2016 oraz Marka Hłaski, Hugona Kołłątaja, Feliksa Rajczaka, T. Stirmera, Krajobrazy Słowa, Sprostać Wierszem, Wiosna Poetycka i innych. Publikowała m.in. w „ Minotaurydzie”, „Lost & Found”, „Arteriach”, „ArtPapierze” i antologiach pokonkursowych. Podopieczna Fundacji Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym. Mieszka w okolicach Warki.

kolejna zmiana

 
w miejscu przeznaczonym. odgłos odchodzącego i nałóg życia.
układają się warstwami. wsiadam do wagonika z pierwszeństwem
drgającej linii. przyczepność do podłoża mnoży się w wartościach
względnych. jaśnieję
 
w nawrotach. bez rozgłosu. rosną wskaźniki i opad. wypełniona
znikam w tunelach, które mogą stać się przedsionkami świątyń.
 
wznowienie akcji – to nie wiara, to pamięć. szybkie wyjście z ram.
podziemnym szybem powracam, zakorzeniona głębiej.
 
musisz to ze mnie wyrwać. czas jak ptak z papieru dogasa,
ledwie widoczny w fatalnych prognozach. elektrody,
bezwzględne wstrząsy rozsiewają lęk – w skrócie
 
przez zastrzyk – tkanki płaczą. zasypiam w deszczu zastygłych,
spóźnionych – wyłaniając się z trakcji i ciemniejąc w miejscu
opuszczonym.

 
 

że noc

 
której ubywa – z sączków. tak
się rozprzestrzenia w cząstkach – gnijących owoców, macicznych
resztkach – ma się do mnie jak owad do nieba. w opadaniu
z sił, w letargu – bronię się od jej ukąszeń, muzyki żałobnej.
szybciej od cienia znikam w korytarzach. pochody
bliskich bez twarzy rozdmuchują proch. bawię się tą zaćmą:
w ciuciubabce cucę – po tamtej stronie oczy. pełne
tej strony, niewyrwanej – nocy – jej ostry kaszel,
to migotanie w źrenicach, tupot w przedsionkach:
wszystko jest echem minionych. przebytych prób
ratowania siebie na pustej scenie. nagrań ciągłości,
bez wsparcia z okienka reżyserki, z dyżurki,
odbija się na prześwietlonych kliszach, dręczy
spadający liść.

Numer 5 (16)/2017

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *