featured, społeczeństwo

LIST OTWARTY do Rady Instytutu Filozofii UW

Warszawa, 06.01.2012

Rada Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego

LIST OTWARTY

W pierwszych słowach tego listu pragniemy wyrazić naszą admirację dla postępowego kierunku, jaki w ostatnich latach zdecydował się obrać aparat decyzyjny wydziału. Uważamy, że wprowadzone reformy są słuszne, i już dziś widać, jak skutecznie przyczyniają się do maksymalizacji efektywności procesu edukacyjnego i podniesienia standardów nauki.

W związku z tym chcielibyśmy zwrócić uwagę na niepokojące zjawisko, które dostrzegliśmy. Mianowicie aktualny program dydaktyczny nadal oparty jest na standardach wytyczonych przez nienowoczesny, a przez to nieefektywny, paradygmat, z którego, wydawać by się mogło, jako zunifikowany, nieustannie rozwijający się europejski świat nauki, już wyrośliśmy. Ów niepostępowy paradygmat nie dostrzega przewodniej roli punktów ECTS (European Credit Transfer and Accumulation System), do której uznania obecnie zmierzamy.

Niepokoi nas, że studenci, przez lata zaznajamiając się z życiorysami i poglądami wielkich filozofów, nie mają możliwości odnieść zdobytej wiedzy do rzeczywistej, obiektywnej, demokratycznie ustanowionej wartości, jaką niezaprzeczalnie jest system punktacji ECTS. Wydaje nam się, że jeżeli można przełożyć pracę badawczą dokonaną przez studentów różnych uniwersytetów, nierzadko w różnych krajach, na uniwersalny system punktacyjny z tak oszałamiającą precyzją, z pewnością można też, a nawet — w imieniu nauki — należy, zrobić to samo z filozofami przeszłości. Obawiamy się, że zaniechanie rozliczenia naszych filozoficznych autorytetów może doprowadzić do zrodzenia się u młodych adeptów filozofii złudnych przekonań, a w efekcie — obniżenia standardów nauki. Czy młody student, spoglądając w trakcie zajęć „Heretycy czy rewolucjoniści. Nowożytna myśl niepokorna” (3501-S128-11 — 10 punktów ECTS), odbywających się w sali 210, na portret Immanuela Kanta, nie wysnuje mylnych wniosków, iż akceptowalnym dla filozofa jest nieuczestniczenie w zagranicznych konferencjach i stypendiach? Czy portret Hegla nie wzbudzi w prowadzących zajęcia wątpliwości co do obowiązku uzyskiwania zagranicznych grantów? Czy spoglądając na portret Wittgensteina student nie pomyśli, że można być naukowcem, nie spełniając akademickich norm ilościowych dotyczących publikacji artykułów w punktowanych czasopismach? W końcu, czy refleksja nad Heideggerem nie wywołuje w młodym studencie fałszywego przekonania o możliwości niepublikowania w obcych językach? Nie mówiąc już o Heraklicie, Sokratesie, Platonie, Arystotelesie, Plotynie, św. Tomaszu z Akwinu, Williamie Ockhamie, Franciszku Baconie, Tomaszu Hobbesie, Johnie Locke’u, Benedykcie Spinozie, Johnie Stuarcie Millu, Karolu Marksie, Fryderyku Nietzschem, Wilhelmie Diltheyu, Bertrandzie Russellu, Edmundzie Husserlu, Kurcie Gödelu, G.E. Moorze, Kazimierzu Ajdukiewiczu, Franzu Brentanie. Wszyscy oni nie zostali dotąd zestandaryzowani i zunifikowani w zgodzie z panującym systemem punktacyjnym ECTS. W związku z faktem, że w tej chwili ich wartość dydaktyczna jest nieprzeliczona na punkty ECTS, zdaje się oczywistym, że zarówno występowanie ich dzieł w programie dydaktycznym, jak i obecność ich podobizn na ścianach instytutu filozofii jest nieuzasadniona z punktu widzenia systemu USOS (Uniwersytecki System Obsługi Studentów), który jest ekonomicznym i zwiększającym efektywność systemem zarządzania nauką. A zatem opieranie na nich programu musi zostać uznane za nierentowne, przynajmniej do momentu ustalenia ich obiektywnej wartości.

Wobec powyższych uwag proponujemy, aby zreorganizować program nauczania oraz portrety w oparciu o liczbę wypracowanych przez dane osoby (indentyfikujące się za pomocą numeru PESEL) punktów ECTS, zaświadczoną przez system USOS. To oczywiście oznaczałoby konieczność stworzenia nowego programu, z pominięciem wszystkich, którzy nie spełniają obiektywnych norm wyznaczonych przez system USOS, stanowiący uniwersalną podstawę wszystkich nauk szczegółowych (w tym filozofii).

Zmiany te, w naszej opinii, pozwolą na sprawniejsze reprodukowanie demokratycznej władzy, zarządzającej zunifikowanymi zasobami ludzkimi wewnątrz Uniwersytetu, a tym samym przyczynią się do przyspieszenia postępu nauki, w efekcie usprawniając przejście z systemu uniwersyteckiego na rynek pracy.

Prosimy o pozytywne odniesienie się do naszej propozycji.

Zaniepokojeni studenci filozofii

drukuj

KOMENTARZE

  1. Jak entomolog profesjonalny pracujący na Intytucie zoologii Słowackiej akademii nauk i zarówno jak publikjący numizmatiky i prezes Słowackiego towarzystwa numizmaticznego bardzo się ciesię temu, młodzy, progresiwni ludzi w taki świetny sposób napisali przepiękną kritikę fatalnego i niestety co coraz wiecej wymaganego systemu oceny pracy naukowej i studium uniwerzytetskiego.

    Wszytkie imapact faktory,kriteria bolonskie etc. to po prostu artefakty statystyczne i bzdury dobre tylko dla totalnej destrukcji nauki, uniwerzytetów i insytutów naukowych.

    Bardzo, bardzo dziekuję za ten artykul.

    Zbyszek Sustek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *