Twardoch: Po prostu pisarz

Odbrązawianie jest czynnością niską, tylko trochę lepszą niż nachalne brązownictwo. Odbrązawianie przypomina takie bieganie po osiedlu, mówienie, że ta Kaśka, którą tak wszyscy podziwiają (bo niby taka święta), tak naprawdę się puszcza za pięć złotych. No więc być może rzeczywiście się puszcza, ale w samej czynności biegania i głoszenia tegoż jest raczej coś niskiego. Pisanie z zamiarem odbrązowienia jakieś historii byłoby pisaniem odtwórczym, reaktywnym… A ja raczej staram się nie mieć tezy, jak piszę. To zawsze szkodzi, wiedzieć z góry, co się chce powiedzieć i o czym. Lepiej, kiedy powieść się po prostu pisze.