Bieżeństwo: historia w trzech wymiarach

W 1915 r. z terenów dzisiejszej Polski, głównie z ziem wschodnich, mogły wyjechać prawie dwa miliony ludzi. Ci, którym udało się przeżyć podróż, osiadali na wschodnich i południowych obrzeżach Imperium Rosyjskiego. Autorka odtworzyła drogę kilkuletniej tułaczki swoich przodków i ich sąsiadów; tułaczki, w której często tracili cały majątek, godność, rodzinę, zdrowie.

Modryń. Wspomnienia Aleksandra Soli (Część III)

Z czasem akcja przesiedleńcza nabrała jednak charakteru przymusowego. Do listopada 1946 roku z Polski do ZSRR wyjechało ogółem ponad 480 tys. osób (Ukraińców, Rusinów, Rosjan, Białorusinów), w tym z województwa lubelskiego (gł. z powiatów hrubieszowskiego, tomaszowskiego i chełmskiego) 190 tys. Pozostawione przez nich gospodarstwa zostały ogołocone i spalone ‒ częściowo w wyniku wcześniejszych działań wojennych, częściowo przez dokonujące wysiedleń polskie wojska, częściowo także w odwecie przez samych przesiedlanych. Opuszczone tereny zaludniają Polacy – wśród nich rodzina Aleksandra Soli, do którego wspomnień wprowadza niniejszy tekst.

Zima zielarza

Większości ludzi zbieranie ziół kojarzy się z wiosną i latem, ale dla osób zajmujących się tą profesją sezon zielarski trwa cały rok. Niektóre surowce zielarskie zaleca się zbierać w okresie jesienno-zimowym, ponieważ wtedy zawierają one najwięcej substancji czynnych.

Filozofia rolnictwa: Van der Ploeg i nowe chłopstwo

Praca rolników jest niezbędna do przetrwania każdego społeczeństwa. Dlatego też rolnictwo zasługuje na to, by stać się przedmiotem szerokiej i pogłębionej refleksji i dyskusji, przekraczającej ramy jednej dziedziny wiedzy. Aby taką dyskusję umożliwić, potrzebne jest zdobycie podstaw wiedzy na temat rolnictwa i społeczności parających się tym zajęciem – zarówno na świecie, jak i w Polsce.

Budujemy nowy folwark

Losy głównych bohaterów reportażu Nesterowicza pokazują, że przyspieszona modernizacja, jakiej zaznała Polska w latach tużpowojennych, była modernizacją co najwyżej kulawą i naznaczoną tak poważnymi skazami, że jej bilans należałoby przynajmniej postawić pod znakiem zapytania.

MOJE GOSPODARZENIE (II): UPRAWA WSPÓŁRZĘDNA

Spójrzcie na łąki: ile ziół rośnie wśród traw, na poboczach dróg czy w lasach? Tylko tam, gdzie rośnie las posadzony ludzką ręką, jest jeden gatunek drzew. Natomiast tam, gdzie natura sama stworzyła lasy czy zagajniki, nie ma monokultury – jest olbrzymia różnorodność. Mądrzy ludzie napisali wiele długich opracowań, z których można się dokładnie dowiedzieć, co powinno znajdować się koło siebie, a co wręcz szkodzi sobie nawzajem, gdy rośnie w zbyt bliskim sąsiedztwie.