Lobbing zamiast debaty

Zgodnie ze starą zasadą, iż „w mętnej wodzie łatwiej ryby łowić”, sprowadzenie całego sporu o GMO w oczach opinii publicznej do kłótni ekologów z biotechnologami skutkuje postulatami, by decyzje w tej sferze pozostawić ekspertom. A więc: naukowcom, czyli… samym biotechnologom. Zakłada się przy tym naiwnie, że „niezależni i obiektywni” eksperci powiedzą nam, „jak jest naprawdę”.