Goła baba z siatami

W realiach gospodarki niedoboru na głowę zwyczajnej gospodyni spada nie tylko zarządzanie domem, ale też faktyczna i niedobrowolna realizacja polityki „zrób to sam”, co przemienia Polkę w istotę podobną do wielorękich hinduskich bogów.

Duchologia przedmiejska

Całość sprawia wrażenie, jakby powstała z materiałów „wykombinowanych” z zakładów pracy w czasach PRL, jakby przez chwilę trwało tu anarchiczne osadnictwo polegające na łataniu i majstrowaniu bez planu i pieniędzy. To przedziwne muzeum braku i potrzeby, matki wynalazku. Nie zostanie tu zapewne długo; przestrzeń sukcesywnie zjadają błyskawicznie rozbudowujące się osiedla z katalogu, które zachęcają klientów bliskością popularnych terenów rekreacyjnych.

Kokon i pies

Jednym z elementów mitologii przedmieścia jest pragnienie tego, aby już nie musieć; ogrodzony domek ma być bezpieczną przystanią z daleka od złego miasta i jego nieprzyjemności.

Tysięczne mrugnięcie

Sierpówki przeniosły się gdzie indziej, za to podobno w Kielcach i w Łodzi widziano już bajeczne, zielone aleksandretty, uciekinierki z hodowli, które świetnie radzą sobie w chłodnym europejskim klimacie.

Kanarek w kopalni

Okoliczności sprawiały, że przez całe życie zdarzało mi się, niezależnie od granic administracyjnych, mieszkać na obszarze jeszcze-nie-miejskim, półwiejskim, peryferyjnym albo wręcz w lesie – i za każdym razem pojawiałam się tam zrządzeniem losu chwilę przed jakimś momentem przejściowym.