A lewicy nie było…

Musimy umieć opowiedzieć świat, w którym ciężka praca pielęgniarki jest powodem do dumy, a bycie przedsiębiorcą zatrudniającym na śmieciówkach jest powodem do wstydu. Bo tak jest. Tu i teraz. I ludzie zasługują na to, żeby to usłyszeć. Czasami po prostu trzeba powiedzieć, co jest dobre, a co złe, zamiast spekulować o przyszłości czy też pisać programy, które czytamy głównie my sami.

Polemika z polemiką, która była polemiką z inną polemiką – czyli znowu o jaszczurach.

Tymczasem liberałowie mają po swojej stronie nie tylko media obsadzane przez wielki kapitał, lecz także pozostałe zależne od kapitału agendy. Dlatego ta rasa jaszczurów nie musi aż tak bardzo starać się o przychylność wyborców. Nie tylko nie muszą działać dla dobra społeczeństwa, ale wręcz nie mogą, gdy jest to sprzeczne z interesami kapitału i innych grup nacisku nie pochodzących z wyborów.

Mroki pod latarnią, czyli o polskiej edukacji zarządzania

Magiczne formułki zarządzania, których recytacji nauczyć się można zarówno w szkołach biznesu, jak i na uniwersytetach (przymiotnikowych bądź nie), władzy nad rzeczywistością nie dają, nie powodują, że wreszcie pomieści się ona w dyscyplinie nauk zarządzania. Co najwyżej pomogą uprawomocnić pomiatanie podwładnymi i mile łechtać poczucie wyższości menedżera.

Historia marginesów

Historia klas podporządkowanych (czyli historia powszechna), choć dotyczy większości, równie rzadko rozgrywała się tak w centrum oficjalnego życia społecznego, jak i poza jego obrębem, jej pierwszą przestrzenią pozostaje zatem margines, krawędź, próg, a więc pole pomiędzy tym, co całkowicie zewnętrzne, a tym, co wewnętrzne.

Kto zostanie Joanną d’Arc?

Jeszcze kilka tygodni temu sytuacja wydawała się klarowna. Do drugiej tury wejść mieli Emmanuel Macron i Marine Le Pen. Według przewidywanego wówczas scenariusza w drugiej turze zdecydowanie wygrać miał młody, „antysystemowy” polityk, w którym nadziei upatruje spora część establishmentu.