Duży krok wstecz, małe kroczki naprzód

Kiedy rząd polski odmawia przyjęcia w kraju choćby garstki dzieci, musi liczyć się z tym, że wiadomość ta rozejdzie się szeroko po świecie. Co skalkulowane zostało na potrzeby polityki wewnętrznej, będzie w swych dalekosiężnych skutkach aktem polityki zagranicznej kraju. I nie chodzi tu tylko o to, że tego rodzaju wiadomości z pewnością zostaną wykorzystane choćby w rosyjskiej grze przeciw Polsce. Pamiętajmy o tym, jak wiele Polek i Polaków etnicznych przebywa dziś poza krajem. Oczywiście nie należy, przynajmniej na razie, obawiać się o ich los w tym znaczeniu, że ktokolwiek odmówi im prawa pobytu w jakimkolwiek cywilizowanym kraju.

Hiobowe wieści i dobra nowina

Loach, chociaż zamykająca film scena nasycone jest częstym u tego twórcy patosem, oszczędnie dawkuje sugestie, na jakim gruncie miałyby rozwinąć się i zaowocować nadzieja i alternatywy wobec krytykowanego „tu i teraz”. Upatruję ich w tych momentach filmu, gdy Daniel z miłością tworzy: międzyludzkie więzi, ale też piękne i niepowtarzalne, bo wykonane ludzką ręką, dzieła artystycznego rzemiosła. Ofiaruje ludziom sobie najbliższym, a tworzy z myślą o nich.

Brukselskie warsztaty polskiej niepodległości

Bruksela w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch I wojny światowej należała do największych polskich ośrodków akademickich. Wynikało to z podjętej na fali wydarzeń rewolucji 1905 r., a potem kontynuowanej, akcji bojkotu wyższego szkolnictwa rosyjskiego. Nauka za granicą wynikała często z zapisów w policyjnych kartotekach, względnie – w przypadku kobiet – z braku lub znacznego ograniczenia dostępu do wyższego wykształcenia na uczelniach poszczególnych zaborów.