Poza sztuczne spory

Spór między lewicą społeczną a obyczajową uważam za sztuczny. Fakt, że szczególnie mocno podkreślamy dziś akcenty społeczne wynika pewnie stąd, że powszechnie Zieloni postrzegani są jako partia, która specjalizuje się w tematyce ekologicznej i antydyskryminacyjnej.

Dość arogancji establishmentu!

Wierzę, że związki mają w Polsce do odegrania ważną rolę. Mają szansę stać się głównymi instytucjonalnymi przyczółkami oporu przeciwko postępującemu „zwijaniu państwa”, deregulacji gospodarki, ograniczaniu praw pracowniczych pod pretekstem „zwiększania elastyczności” czy „wspierania przedsiębiorczości” (w rzeczywistości sprzyjającym wyłącznie wielkiemu kapitałowi). I w tym sensie mogą stać się czymś znacznie więcej niż zakładnikiem tej czy innej opcji politycznej (dlatego też cieszę się z podpisów prospołecznych prawicowców z Pressji czy rebelyi.pl). Kibicuję Piotrowi Dudzie, ponieważ wydaje mi się, że ma on świadomość tych wyzwań oraz słuch społeczny, talent i umiejętności, które dają nadzieję, że im sprosta. Zwracam też uwagę na to, że w ostatnich latach stosunek Polaków do związków zawodowych się zmienił, co jest też w pewnym stopniu efektem zmian w stylu i zasadach działania największego związku, jakim jest „Solidarność”.

Wołodźko: Ludzie bez horyzontów

Tej zimy Budimex w ramach ocieplania wizerunku wylał dla mieszkańców Czyżyn wodę i urządził lodowisko. Czy jednak ten miły gest nie oznacza w gruncie rzeczy, że zarówno starzy mieszkańcy Czyżyn, jak i szczęśliwcy, którzy kupią mieszkania na osiedlu Avia, zostaną na lodzie?

Wołodźko: Lewica: na zapiecku III RP?

Skupmy się na tym, co środowiska lewicowe mają do zaoferowania polskiemu społeczeństwu, „tu i teraz”: zarówno w sferze teorii, jak praktyki. I na ile są w tym skuteczne. Podpowiedzi dostarcza sama rzeczywistość. Zdaje się, że ostatnimi czasy najważniejsza dla znacznej części polskiej lewicy była walka z faszyzmem. Później długo, długo nic