W niewoli u polskiego widza – Miłoszewscy i inni

Trudno po przejściu pokuty polegającej na obejrzeniu wszystkich dziesięciu odcinków serii nie odnieść wrażenia, że zamiast oczekiwanego serialu kryminalnego, trzymającego w napięciu od pierwszych do ostatnich chwil, dostaliśmy telenowelę przywodzącą na myśl historię, która przed trzema dekadami wyludniała ulice polskich miast i wsi. Bracia Miłoszewscy, wzorem „Niewolnicy Isaury”, stali się niewolnikami… oczekiwań widzów.

Ja, Olga Hepnarova, czyli opowieść o niezwykłej dziewczynie

O prawdziwej sile tego obrazu stanowi jednak wspomniany na początku dualizm treści i formy. Jeśli przymknąć oko na to, że niekonsekwencja, rwanie wątków fabularnych, podnoszenie pewnych kwestii i pozostawianie ich bez wyjaśnienia to wynik nieudolności pracy całej ekipy filmowej, można zrozumieć dość nieoczekiwanie tkwiący pod powierzchnią potencjał, zamierzony bądź uzyskany mimowolnie. Drażniąca momentami maniera opowiadania historii dziewczyny będącej, jakby nie było, masową morderczynią, musi być właśnie taka.

Mroczko: Co z tą (polską) lewicą?

Największym problemem jest jednak brak realnego programu, który byłby realizowany niezależnie od cyklu wyborczego. Nie da się przekonać ludzi samym tylko powtarzaniem kilku haseł w okresie przedwyborczym, jak robi to lewica parlamentarna. Dziś już nikt nie wierzy w to, że lewica potrafi zmienić coś na stałe w stosunkach społecznych.