Kultura i Natura

Majówka ze sprężykami

AUTOR

Mateusz Sowiński

Przyrodnik, fotograf, a od wielu lat także popularyzator wiedzy o dzikiej przyrodzie, przede wszystkim o owadach. Od ponad 6 lat prowadzi https://swiatmakrodotcom.wordpress.com/, blog przyrodniczy poświęcony makrofotografii oraz owadom, na którym można znaleźć obszerne, bogato ilustrowane teksty poświęcone bardzo wielu gatunkom.

Skaczące owady? Wiadomo, pasikoniki! A co powiecie na skaczące chrząszcze? Mowa o rodzinie Sprężykowatych (Elateridae), spośród których 133 gatunki są naszymi współziomkami. Trzeba przyznać, że paleta jest okazała, zaś maj jest właśnie tym miesiącem, kiedy sprężyki najłatwiej spotkać.

Wiele z nich jest dość pospolitych, ale nie brakuje tu entomologicznych rarytasów. Większość charakteryzuje się smukłym ciałem, zwężającym się ku tyłowi, dużym tułowiem, którego końcowe krawędzie często są mocno zaostrzone. Najciekawszy jest jednak sposób, w jaki potrafią wybrnąć z kłopotliwych sytuacji.

Chrząszcze ze smykałką do podskakiwania

Większość owadów skaczących, takich jak pasikoniki czy pchły, potrafi wykonywać skoki dzięki tworzącym trzecią parę, bardzo długim i umięśnionym odnóżom. Sprężyki nie zostały nimi przez ewolucję obdarzone, mimo to potrafią jednak całkiem zgrabnie podskoczyć. I to z pozycji leżącej! Umiejętność taką zawdzięczają specjalnemu mechanizmowi, który znajduje się między przedpleczem i śródpiersiem. Każdemu ich skokowi towarzyszy charakterystyczny odgłos kliknięcia, który jest znakiem rozpoznawczym tych chrząszczy.

Zapytacie pewnie: na co komu skoki z pozycji leżącej? Wbrew pozorom jest to umiejętność bardzo przydatna. W sytuacji zagrożenia wiele sprężyków po prostu podkurcza swoje nogi i bezwładnie spada z listka czy łodygi. Taki upadek nie jest dla nich groźny, ale często zdarza się, że lądują na grzbiecie, co za sprawą krótkich nóżek, utrudniających zmianę pozycji na stojącą, może być bardzo kłopotliwe. Właśnie wtedy z pomocą przychodzi umiejętność podskakiwania. Dzięki niej potrafią znów stanąć na równe nogi, choć trzeba uczciwie przyznać, że nie zawsze udaje im się to za pierwszym razem.

Nie każdy skakać może

Nie wszystkie sprężyki umieją podskakiwać. Przykładem nieskocznego sprężyka jest zęboszyjka walcowata (Denticollis linearis), która zamieszkuje wilgotne lasy liściaste i mieszane. Najczęściej można ją spostrzec, gdy przesiaduje na liściach roślin zielnych oraz krzewów. Niepokojona, spróbuje odbiec jak najdalej, ale zdarza się, że w trakcie ucieczki przewraca się na plecy. Na szczęście, w przeciwieństwie do większości krewniaków, ma wyraźnie dłuższe odnóża, gdy więc upadnie na grzbiet, bez żadnego problemu stanie, by tak rzec, w pionie.

Dorosłe zęboszyjki są łagodne i nie wadzą nikomu, ale ich larwy cechuje dość agresywne usposobienie. Zamieszkują w martwym drewnie lub pod korą, gdzie prowadzą drapieżny tryb życia. Napadają głównie na stanowiące ich pokarm larwy owadów, jednak ich agresja jest ponoć tak duża, że zdarza im się atakować nawet drobne, zimujące kręgowce. Rzecz jasna, larwa zęboszyjki nie ma wielkich szans w starciu z myszą czy jaszczurką, niemniej trzeba przyznać, że to zadziorności jej nie brakuje.

Oprócz nieumiejętności podskakiwania, zęboszyjkę charakteryzuje także bardzo zmienne ubarwienie. Część osobników może mieć jednolicie brunatne pokrywy skrzydłowe, ale zdarzają się też dużo ciemniej ubarwione. Dlatego łatwo je pomylić z przedstawicielami zupełnie innych gatunków z rodzaju Denticollis [1] , co komplikuje identyfikację. Zęboszyjkę walcowatą można pomylić głównie z Denticollis Rubens, która różni się m.in. czarnymi goleniami i nieco inną budową przedplecza. Może to brzmieć dość zawile, ale i tak trzeba się cieszyć, że da się je rozróżnić na oko, ponieważ w przypadku wielu sprężyków musimy zastosować bardziej skomplikowane metody.

Bliźniacy

Znakomitym przykładem niezwykle podobnych do siebie sprężyków mogą być zamieszkujący lasy przedstawiciele rodzaju Ampedus. Część z nich ma czarne ubarwienie ciała, podczas gdy ich pokrywy skrzydłowe są mniej lub bardziej czerwone. Na pierwszy rzut oka wyglądają niemal tak samo, toteż ich odróżnienie jest bardzo trudne, a ze zdjęć praktycznie niemożliwe, często nawet dla specjalistów, którzy latami zajmują się tą grupą chrząszczy. Gdy zatem spotkamy sprężyka o czerwono-czarnym ubarwieniu, musi nam wystarczyć wiedza, że to jakiś przedstawiciel rodzaju Ampedus. Warto przy tym podchodzić krytycznie do informacji zawartych w popularnych atlasach owadów. Można w nich znaleźć bardzo popularnego sprężyka sosnowego (Ampedus sanguineus), ale już nie informacje o bliźniaczych, niemal nieodróżnialnych krewniakach.

Dorosłe sprężyki z rodzaju Ampedus możemy często wypatrzyć na pniach drzew, zwłaszcza w czasie słonecznej aury, gdy biegają po nich w poszukiwaniu partnera lub miejsca do złożenia jaj. Są nie tylko sprawnymi biegaczami, ale i świetnymi lotnikami, przez co ich obserwacja wcale nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Zaniepokojone, chętnie rozkładają skrzydła i odlatują w siną dal.

Wywęszyć samiczkę

Samce niektórych gatunków sprężyków charakteryzują się pokaźnymi, grzebieniastymi czułkami. Najbardziej znany jest zaciosek grzebykoczułki, który wyróżnia się zielonkawym lub miedzianym połyskiem ciała. Znaleźć go można na leśnych, wilgotnych polanach, gdzie samczyki przesiadują na źdźbłach traw, czasami przelatując między nimi. Nie są przesadnie płochliwe, więc warto przykucnąć przy kępce trawy, na której wypatrzymy jakiegoś osobnika, by spróbować mu się bliżej przyjrzeć. Wówczas bardzo łatwo dostrzeżmy silnie rozbudowane czułki, które działają niczym radary nastawione na wykrywanie zapachów. Dzięki nim bez trudu potrafią wyniuchać samiczki, które, nawiasem mówiąc, są dużo bardziej „rozlatane” od samców. Często fruwają bowiem na dłuższe dystanse celem znalezienia odpowiedniego miejsca na złożenie jaj. Larwy zaciosków rozwijają się w wilgotnej glebie i choć są wszystkożerne, to w ich diecie dominuje pokarm roślinny w postaci korzeni traw i innych roślin.

Podobnie jak w przypadku sprężyków z rodzaju Ampedus, rozróżnienie zaciosków nie jest łatwe, a mamy ich w Polsce aż cztery gatunki. Zacioska grzebykoczułkiego (Ctenicera pectinicornis) można najłatwiej pomylić z zacioskiem zmiennobarwnym (Ctenicora cuprea), którego wyrostki na czułkach są wyraźnie krótsze niż u grzebykoczułkiego. Dotyczy to jednak tylko samców! Samiczki są jeszcze bardziej do siebie podobne, dlatego przy ich identyfikacji warto zasięgnąć opinii zawodowego entomologa.

Menu drutowców

W niektórych starszych publikacjach sprężyki bywają oskarżane o zgryzanie liści, choć w rzeczywistości ze świecą szukać kogoś, kto przyłapał je na gorącym uczynku. Nasi bohaterowie gustują raczej w spadzi lub pyłku kwiatowym. Larwy sprężyków mają bardziej urozmaiconą dietę. Za sprawą twardego, pomarańczowego lub żółtawego ciała, wyglądają niczym małe, zardzewiałe druciki, przez co często nazywa się je drutowcami. Część z nich, np. larwy rodzaju Ampedus czy Denticollis, żyje w martwym drewnie lub pośród roślinnych szczątków organicznych, gdzie polują na larwy innych owadów. Czasami podczas polowania zdarza im się zapędzić nawet do wnętrza grzybów! Potrafią zaskoczyć grzybiarzy, a co wrażliwszych nawet przestraszyć, zwłaszcza że swymi rozmiarami przewyższają larwy muchówek, na które polują i które rzeczywiście są odpowiedzialne za „robaczywienie” grzybów.

Wiele larw sprężyków woli jednak żyć pod ziemią, gdzie pożywiają się korzonkami roślin. Z tego też względu bywają uznawane przez ogrodników, rolników i leśników za szkodniki. Życie pokazuje jednak, że nie zawsze warto wrzucać wszystkich do jednego worka. Znakomitym przykładem jest podrzut szary (Agrypnus murinus). Ten pospolity sprężyk, mimo niepozornego ubarwienia (choć z ładnym, marmurkowym wzorem), zwraca na siebie uwagę dość sporymi rozmiarami, osiągającymi nawet 1,7 cm. Można go znaleźć praktycznie wszędzie, także w parkach, a nawet na miejskich skwerach. W przeszłości larwy podrzutów były uznawane za szkodniki niszczące korzenie roślin, o czym donoszą niektóre starsze publikacje na ich temat. Obecnie jednak zwycięża pogląd, że larwy tego gatunku są drapieżnikami, a w skład ich diety wchodzą larwy owadów, również drutowce innych sprężyków. Jak wcześniej wspomniałem, jest to gatunek pospolity, co dobitnie pokazuje nam, że nawet te stworzenia, które spotykamy na co dzień i na które nie zwracamy baczniejszej uwagi, w rzeczywistości mogą skrywać tajemnice, które warto zgłębić.

[1] Rodzaj to w biologii określenie dla blisko spokrewnionych gatunków, ponad rodzajem jest rodzina, jeszcze wyżej rząd, później gromada, a następnie kilka dalszych form, każdy wyższy stopień oznacza coraz dalsze pokrewieństwo.

Zdjęcia: Mateusz Sowiński

Numer 5 (16)/2017

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *