Ilona Matysiak

Filozofia rolnictwa: Gospodarstwa opiekuńcze jako miejsce opieki i terapii (przykład Holandii)

AUTOR

Ilona Matysiak

Ilona Matysiak – socjolożka, uzyskała stopień doktora w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, adiunkt w Katedrze Socjologii Zmiany Społecznej w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, stała współpracowniczka Ośrodka Badań nad Społecznymi Problemami Płci w Instytucie Studiów Społecznych im. Roberta B. Zajonca UW. Autorka książki Rola sołtysów we współczesnych społecznościach wiejskich. Płeć jako czynnik różnicujący kapitał społeczny, wydanej w 2014 r. przez Wydawnictwo Naukowe „Scholar”. Publikowała m.in. w czasopismach „Gender, Place and Culture: A Journal of Feminist Geograpy” oraz „Wieś i Rolnictwo”. Jej zainteresowania naukowe obejmują problematykę przemian społecznych i demograficznych na terenach wiejskich w Polsce, przemian ról społecznych kobiet i mężczyzn, samorządu lokalnego oraz kapitału społecznego na poziomie lokalnym.

Gospodarstwa opiekuńcze stanowią doskonały przykład tego, że znaczenie rolnictwa nie musi ograniczać się wyłącznie do jego funkcji produkcyjnej, a rola samego procesu produkcji nie sprowadza się tylko do wytwarzania żywności.

Gospodarstwa opiekuńcze (care farms), określane również mianem rolnictwa społecznego (social farming), łączą usługi opieki dziennej lub długoterminowej z elementami produkcji rolnej i hodowli. Należą do szerszej kategorii tzw. „zielonej opieki”, obejmującej także rolnictwo terapeutyczne oraz terapię z udziałem zwierząt [1]. Z usług oferowanych w gospodarstwach opiekuńczych korzystają m.in. osoby niepełnosprawne intelektualnie (np. z zespołem Downa), seniorzy z demencją, osoby uzależnione od narkotyków lub cierpiące na wypalenie zawodowe, dorośli i dzieci, u których zdiagnozowano autyzm. Ich działanie opiera się na przekonaniu, iż kontakt z naturą i przebywanie na otwartej przestrzeni wywierają zbawienny wpływ na samopoczucie człowieka. Udział w pracach gospodarskich, takich jak uprawa roślin czy opieka nad zwierzętami, sprawia, że ludzie czują się ważni i potrzebni. Wspólna praca w gospodarstwie daje również okazję do nawiązywania kontaktów społecznych. Idea gospodarstw opiekuńczych ma swoje korzenie w krytyce tradycyjnych instytucji, zakładających izolację osób z zaburzeniami psychicznymi. W drugiej połowie XX w. tego typu gospodarstwa powstawały m.in. we Włoszech, Francji, Norwegii, Belgii, Austrii, Niemczech i Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych. Dziś najwięcej jest ich w Holandii, gdzie już od kilkunastu lat stanowią istotny element systemu służby zdrowia, a oferowane w nich usługi opiekuńcze są finansowane ze środków publicznych.

Rozwój gospodarstw opiekuńczych w Holandii

Pierwsze gospodarstwa opiekuńcze pojawiły się w Holandii w latach 60. i 70. na fali poszukiwania alternatywnych modeli opieki zdrowotnej, przede wszystkim obejmującej osoby chore psychicznie. Zakładali je nie rolnicy, ale m.in. specjaliści w dziedzinie psychiatrii. W przestrzeni gospodarstwa rolnego powstawały wspólnoty ludzi razem żyjących i pracujących, bez sztywnego podziału na „lekarzy” i „pacjentów”. Za tymi pionierskimi inicjatywami zazwyczaj stał szczególny system wartości ich założycieli. Wielu z nich było zwolennikami antropozofii – szkoły duchowej zapoczątkowanej przez austriackiego filozofa Rudolfa Steinera (1861-1925). W myśl jej postulatów na człowieka trzeba patrzeć całościowo, jako składającego się zarówno z ducha, jak i materii. Zaburzenia nie czynią jednostki „gorszą”, należy dostrzegać w nich raczej potencjał niż deficyt. Antropozofia stanowi podstawę także m.in. rolnictwa biodynamicznego, łączącego naturalne metody upraw z elementami mistyki i astrologii, np. odwoływaniem się do kalendarza księżycowego.

Podobne inicjatywy powstawały wtedy również w innych krajach, m.in. w ramach Camphill Movement, obejmującego wspólnoty, w ramach których osoby z zaburzeniami psychicznymi, upośledzone intelektualnie i fizycznie mogły żyć, pracować i rozwijać się społecznie. Opierały się one na połączeniu elementów antropozofii z wartościami chrześcijańskimi. Podobnie jak w Holandii, do „pionierów” gospodarstw opiekuńczych często należeli nie tylko zwolennicy antropozofii, ale także głęboko wierzący protestanci lub katolicy, którzy traktowali jego prowadzenie jako misję „naprawy świata” i pomocy potrzebującym.

Prawdziwy rozkwit gospodarstw opiekuńczych w Holandii miał miejsce w latach 90. Zaszły wówczas istotne zmiany w sektorze służby zdrowia: państwo wprowadziło „vouchery” na usługi opiekuńcze. Dzięki nim obywatele mogli korzystać nie tylko z tradycyjnych instytucji, takich jak np. domy opieki dziennej, ale także tych bardziej alternatywnych. Był to również okres promowania innowacji w holenderskim sektorze rolnym oraz rolnictwa wielofunkcyjnego. Model gospodarstw opiekuńczych doskonale wpisywał się w te tendencje i okazał się atrakcyjny dla holenderskich rolników.

Dziś działa w Holandii ok. 1100 gospodarstw opiekuńczych [2]. Różnią się one między sobą wielkością oraz znaczeniem produkcji rolnej – w niektórych z nich jest ona istotnym źródłem dochodu gospodarstwa, podczas gdy w innych ma przede wszystkim dostarczać zajęcia odbiorcom opieki. W miarę rozwoju sektora gospodarstw opiekuńczych wśród ich założycieli pojawiły się także osoby, które przedtem miały niewiele wspólnego z rolnictwem. W rezultacie ludzie prowadzący gospodarstwa opiekuńcze w Holandii to nie tylko rolnicy, ale także przedsiębiorcy społeczni lub byli pracownicy służby zdrowia. Zwolennicy antropozofii i osoby kierujące się wartościami chrześcijańskimi odegrały ważną rolę na etapie upowszechniania idei gospodarstw opiekuńczych w Niderlandach, ale współcześnie są w mniejszości wśród ich właścicieli.

Jak działają gospodarstwa opiekuńcze w Holandii? Przykład ‘t Paradijs

Ciekawym przykładem gospodarstwa opiekuńczego jest ‘t Paradijs, położone w pobliżu miasteczka Barneveld w Geldrii. Zostało założone w 2006 roku przez IJsbranda Snoeij i jego żonę Caroline. Oboje są głęboko wierzącymi ewangelikami, którzy w prowadzonym przez siebie gospodarstwie widzą realizację misji pomocy innym i zmiany świata na lepsze. Zaczynali od oferty weekendowej opieki dziennej dla dzieci z autyzmem. Obecnie z usług opiekuńczych korzysta 40 osób starszych z demencją, grupa 15 dorosłych z różnymi zaburzeniami psychicznymi oraz łącznie 70 dzieci i młodzieży z autyzmem. „Klienci” gospodarstwa są podzieleni na grupy, z których każda ma swoją przestrzeń pracy i odpoczynku. Większość z nich przebywa w ‘t Paradijs w systemie opieki dziennej – od poniedziałku do piątku, w godz. 9.30-15.30. Wyjątek stanowią grupy dzieci i młodzieży z autyzmem, które pojawiają się w gospodarstwie w weekendy lub w wybrane popołudnia w ciągu tygodnia. Biorą wtedy udział w różnych zajęciach i kursach, nie tylko bezpośrednio związanych z rolnictwem lub hodowlą. Koszty pobytu w gospodarstwie są finansowane ze środków publicznych. Gospodarstwo zapewnia dowóz osobom starszym z demencją, pozostałe muszą zadbać o transport na własną rękę.

‘t Paradijs należy do tej kategorii gospodarstw opiekuńczych, w których produkcja rolna odgrywa istotną rolę, nie tylko jako podstawa aktywności jego „klientów”, ale także źródło dochodu. Jest to gospodarstwo ekologiczne o łącznej powierzchni 25 hektarów, ukierunkowane na produkcję owocowo-warzywną i hodowlę. Uprawia się tu ponad 40 gatunków warzyw, owoców oraz ziół. Hodowla obejmuje stado 40 krów rasy Deep Red, 200 świń na mięso (m.in. rasy mangalica) oraz 6000 kurczaków z wolnego chowu. Produkty ‘t Paradijs – warzywa, owoce, jajka, mleko, sery, wyroby mięsne – są sprzedawane w „sklepie firmowym” na terenie gospodarstwa, w lokalnych marketach i na bazarach, są również dostarczane do okolicznych restauracji. Sprzedaje się je po nieco wyższych niż przeciętnie cenach – jako pochodzące z gospodarstwa ekologicznego i opiekuńczego. Konsumenci są gotowi płacić nieco więcej, traktując to jako swój wkład w funkcjonowanie gospodarstwa.[3]

„Klienci” gospodarstwa aktywnie uczestniczą w zajęciach gospodarskich: doglądają grządek i szklarni, karmią zwierzęta, czyszczą i pakują jajka bądź mięso na sprzedaż, pomagają w sklepie. Wszystko na miarę swoich możliwości – nikt tu nikogo nie zmusza do pracy. Ten, kto w danym dniu nie ma ochoty pracować, może po prostu być i cieszyć się kontaktem z naturą. Co ciekawe, wśród przebywających w gospodarstwie osób starszych z demencją zdecydowanie przeważają mężczyźni. Często są to byli rolnicy, którzy bardzo chwalą sobie możliwość udziału w pracach przez nich lubianych i dobrze znanych. Zdarza się, że ze względu na swoją fachową wiedzę i doświadczenie rolnicze stają się nieformalnymi ekspertami w gospodarstwie [4]. Dominacja mężczyzn wśród starszych „klientów” to nie specyfika ‘t Paradijs – zjawisko to jest wyraźnie widoczne także w innych holenderskich gospodarstwach opiekuńczych [5]. Pobyt w gospodarstwie bardziej odpowiada ich potrzebom niż rozmaite kluby czy zajęcia dla seniorów, gdzie zazwyczaj dominują kobiety. Starsi mężczyźni, którzy są jeszcze relatywnie sprawni fizycznie, często wolą spędzać czas w ruchu i na świeżym powietrzu. Przez całe życie byli nastawieni na działanie i wykonywanie konkretnych czynności. W rezultacie często nie są zainteresowani towarzyskimi spotkaniami czy rozmowami „przy herbatce” [6].

‘t Paradijs to społeczność ludzi razem pracujących i spędzających wspólnie czas, a jednocześnie niezwykle sprawie zorganizowane przedsiębiorstwo społeczne. Gospodarstwo zatrudnia łącznie 25 osób: „zawodowego” rolnika, pielęgniarki, opiekunów, psychologów, pracowników administracyjnych. Pracują tu również nauczyciele i doradcy zawodowi. Oprócz tego ‘t Paradijs może liczyć na wsparcie ok. 40 wolontariuszy, którzy zajmują się podopiecznymi. Często są to studenci, emeryci z okolicznych miejscowości i byli „klienci”, którzy już nie kwalifikują się do publicznego finansowania.

Obecnie ok. 30% dochodów gospodarstwa pochodzi z produkcji rolnej, a pozostałe 70% ze środków publicznych, otrzymywanych za świadczenie usług opiekuńczych. ‘t Paradijs nie zdołałby się więc utrzymać wyłącznie w oparciu o produkcję rolną. W podobnej sytuacji znajduje się większość gospodarstw opiekuńczych w Holandii. Dla wielu z nich usługi opiekuńcze stanowią jedyną możliwość kontynuacji działalności rolniczej. Wynika stąd pytanie, ile jest w ich działaniach „prawdziwego” rolnictwa – czy nie stają się „gospodarstwami-wydmuszkami”, w których aktywność rolnicza jest całkowicie podporządkowana ich funkcjom opiekuńczym. Niemało jest w Holandii również takich gospodarstw jak Hoeve Klein Mariendaal, położone na obrzeżach Arnhem, którego główne źródła dochodu to usługi opiekuńcze i prowadzona przy udziale „klientów” restauracja. Na powierzchni 2,5 ha znajdują się głównie małe warzywniki, przypominające trochę polskie ogródki działkowe. Konie i owce trzyma się tu nie dla mięsa czy mleka, ale jako „elementy wiejskiego krajobrazu”. Gospodarstwo prowadzi sprzedaż warzyw w formie m.in. „skrzynki od rolnika”, ale ze względu na małą skalę produkcji dochody z tego źródła są właściwie symboliczne. W takich warunkach gospodarstwo rolne to raczej dekoracja, mająca tworzyć przestrzeń przyjazną dla odbiorców usług opiekuńczych, nie zaś jednostka produkcyjna. Kwestia pożądanych proporcji pomiędzy działalnością rolniczą i opiekuńczą pozostaje w Holandii otwarta.

Gospodarstwa opiekuńcze w Polsce?

W oparciu o holenderskie doświadczenia pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie od 6 lat upowszechniają wśród rolników i właścicieli gospodarstw agroturystycznych na terenie Borów Tucholskich ideę gospodarstw opiekuńczych. W ramach tych działań grupa polskich rolników i rolniczek wzięła udział m.in. w wizycie studyjnej w Holandii [7]. Inaczej niż Holendrzy, nastawiają się oni na świadczenie usług opiekuńczych przede wszystkim dla osób starszych. Obecnie Ośrodek, w partnerstwie z Lokalną Grupą Działania „Bory Tucholskie”, realizuje projekt „Zielona Opieka”. Bierze w nim udział 15 gospodarstw z 5 powiatów na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Gospodarstwa te mają zapewnić opiekę dzienną (w wymiarze 8 h dziennie) 75 osobom starszym. Nie jest przy tym jasne, czy i w jakim zakresie oferowana w nich opieka będzie obejmowała pracę w gospodarstwie [8]. W przypadku działań Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego mamy zatem do czynienia z próbą przeniesienia na polski grunt modelu gospodarstwa opiekuńczego jako rozwiązania umożliwiającego dywersyfikację dochodów rolników oraz uzupełnienie luk w systemie opieki na terenach wiejskich. Brak przy tym odniesień do określonych wartości, tak ważnych w procesie rozwoju tego sektora w Holandii. Ów transfer stanowi przy tym inicjatywę instytucji publicznej, a nie samych rolników i rolniczek. Podobne próby tworzenia gospodarstw opiekuńczych są podejmowane również w innych miejscach w Polsce. Czy idea ta stanie się atrakcyjna dla polskich rolników i innych mieszkańców wsi? Kluczowa jest tu kwestia finansowania i to, kto będzie płacił za usługi oferowane w gospodarstwach opiekuńczych. Fundusze unijne nie gwarantują ciągłości finansowania. Czy wobec tego np. samorządy lokalne byłyby skłonne dotować tego typu działalność? Jeśli nie, to czy można oczekiwać, że „klienci” lub ich rodziny zapłacą z własnej kieszeni? Wyzwaniem jest również określenie grupy docelowej. Kto będzie korzystał z oferty gospodarstw opiekuńczych – starsi mieszkańcy wsi ceniący sobie to, co znane, czy raczej seniorzy z miast, szukający ciszy i spokoju? Czy należy przyjmować wszystkich zainteresowanych, bez względu na stan zdrowia oraz poziom sprawności fizycznej i umysłowej [9]? Rozstrzygnięcia wymagają również kwestie prawne, np. to, czy będzie można prowadzić gospodarstwa opiekuńcze w ramach KRUS czy tylko ZUS. Holendrzy tworzyli swój system przez kilkanaście lat – przy ogromnym zaangażowaniu organizacji zrzeszających rolników, wsparciu resortów rolnictwa i zdrowia oraz oddziaływaniu szczególnych wartości. Czas pokaże, czy gospodarstwa opiekuńcze przyjmą się w Polsce, gdzie podobnych elementów na razie brakuje.

[1] Hassink, J., M. van Dijk [red.], Farming for Health: Green-Care Farming Across Europe and the United States of America. Dordrecht: Springer, 2006
[2] Hassink, J., Hulsink, W., J. Grin, Farming with care: the evolution of care farming in the Netherlands. NJAS – „Wageningen Journal of Life Sciences” nr 68, ss. 1-11, 2014
[3] Dessein, J., B. Bock [red.], The Economics of Green Care in Agriculture, COST 866: Loughborough University, 2010
[4] Hopkins, S., Growing in ‘t Paradijs – A Tale of Man and Nature. An exploratory study of care farming to discover what makes it a ‘caring’ environment. Nieopublikowana praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. B. Bock, University of Wageningen, 2011
[5] Wywiad ekspercki z dr. inż. Simone de Bruin z Rijksinstituut voor Volksgezondheit en Millieu (RIVM) przeprowadzony 15.02.2017 r. na Uniwersytecie Wageningen w Holandii.
[6] Wywiad ekspercki z prof. Bettiną Bock przeprowadzony 07.02.2017 r. na Uniwersytecie Wageningen w Holandii.
[7] Bielińska, A., Bucholz, M., Gajos, A., Lesiewicz, J., Kamiński, R., Kimber-Kubiak, A., Manintveld, K., Piesik, I., van Middelkoop Snoeij, C., A. Toby, Gospodarstwa opiekuńcze w Borach Tucholskich a doświadczenia holenderskie, Minikowo: Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, 2014
[8] http://www.opieka.kpodr.pl/pl/zielona-opieka/o-projekcie/
[9] Matysiak, I., S. Michalska, Social farming: a new model of dealing with ageing in rural areas in Poland? , „Sociologia e Politische Sociali”, nr 19(3)/2016, ss. 65-82

Pomysł na cykl tekstów pod hasłem „Filozofia rolnictwa” zrodził się z naszego przekonania o braku reprezentacji rolnictwa – jako poważnego i wielowątkowego zagadnienia – w publicznej debacie. Jest ono zwykle przedstawiane jedynie jako (mało znacząca) gałąź gospodarki, a myślenie o nim sprowadza się do wąsko rozumianej „opłacalności” czy „modernizacji”. Tymczasem nasza – czytelników prasy i odbiorców innych mediów – wiedza o rolnictwie, jego przyrodniczych, historycznych czy społecznych uwarunkowaniach, jest najczęściej nikła, więc nieraz trudno nam jest podważyć wiadomości przedstawiane jako obiektywna ekspertyza.

Praca rolników jest niezbędna do przetrwania każdego społeczeństwa. Dlatego też rolnictwo zasługuje na to, by stać się przedmiotem szerokiej i pogłębionej refleksji i dyskusji. Aby taką dyskusję umożliwić, potrzebne jest zdobycie podstaw wiedzy na temat rolnictwa i społeczności parających się tym zajęciem – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Chcąc się przyczynić do jej propagowania, inaugurujemy cykl krótkich tekstów poświęconych różnym aspektom rolnictwa. Do pisania kolejnych odcinków „Filozofii rolnictwa” zaprosimy specjalistów i badaczy z różnych dziedzin; będziemy prezentować także rezultaty naszych własnych poszukiwań.

Inspiracją dla cyklu stała się w 1987 r. książka pt. „Filozofia rolnictwa” autorstwa profesora Ryszarda Manteuffla-Szoege, zmarłego w 1991 roku kierownika Katedry Ekonomiki Gospodarstw Rolniczych SGGW. W tym szczególnym podręczniku autor podszedł do problemu w sposób całościowy, ujmując rolnictwo jako zagadnienie nie tylko gospodarcze, ale i filozoficzne oraz moralne. W cyklu nazwanym na cześć autora tych słów zamierzamy podążać wytyczoną przez niego ścieżką.

Redakcja działu „Prawo do wsi”


Zdjęcie z serwisu Wikipedia

Numer 4 (15)/2017

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *