AUTOR

Karol Trammer

urodzony w 1985 r. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego – praca licencjacka “Regionalizacja kolei. Kierunki reformy kolei regionalnych w Polsce” (2007), praca magisterska “Stacja Włoszczowa Północ. Studium lobbingu i rozwoju lokalnego” (2010). Założyciel i redaktor naczelny dwumiesięcznika “Z Biegiem Szyn” (http://www.zbs.net.pl/). Jego teksty i komentarze na temat transportu publicznego ukazywały się na łamach m.in. “Techniki Transportu Szynowego”, “Świata Kolei”, “Nowego Obywatela”, “Życia Warszawy”, “Gazety Stołecznej”, “Dziennika Gazety Prawnej”, “Wprost”, “Wspólnoty” oraz biuletynu Biura Analiz Sejmowych “Infos”. Nie posiada prawa jazdy.

Rozkład jazdy dla linii Warszawa – Łódź został ułożony przez PKP Intercity wraz z podróżnymi. – To rozkład jazdy przygotowany wspólnie przez przewoźnika i stronę społeczną – mówi Tomasz Gidelski ze stowarzyszenia Kolejowa Linia Łódzka o wprowadzonej 11 grudnia 2016 r. ofercie przewozowej spółki PKP Intercity na trasie Warszawa – Łódź.

Ciężka przeprawa

Kolejowa Linia Łódzka to stowarzyszenie, które stworzyli najaktywniejsi użytkownicy internetowej grupy Łódź-Warszawa ciężka przeprawa, która powstała na portalu Facebook w trudnym okresie realizacji prac modernizacyjnych na linii łączącej stolice województw mazowieckiego i łódzkiego. Grupa stała się platformą, na której pasażerowie wymieniali się informacjami o opóźnieniach, odwołaniach pociągów oraz nagle wprowadzanych przez spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe zmianach w rozkładzie jazdy, które nierzadko były zaskoczeniem nawet dla przewoźników.

W 2015 r., czyli w czasie zakończenia głównych prac remontowych na linii łączącej Łódź i Warszawę, postanowiliśmy przyjrzeć się przygotowywanej ofercie przewozowej – mówi Gidelski. – Przedstawiliśmy spółce PKP Intercity nasze uwagi do projektu rozkładu jazdy, który miał zacząć obowiązywać od grudnia 2015 r. Przewoźnik nie uwzględnił ani jednej naszej uwagi. Każda przewidziana przez nas niekorzystna okoliczność wydarzyła się już w pierwszych dniach obowiązywania rozkładu.

Przełom nastąpił w maju 2016 r. Wówczas PKP Intercity zaczęło rozmawiać z aktywistami o ofercie przewozowej wchodzącej w życie grudniu 2016 r.

Efekt współpracy

Głównym celem współpracy było dopasowanie rozkładu jazdy do potrzeb pasażerów, zwłaszcza tych, którzy codziennie podróżują w godzinach porannych do Warszawy i wracają w godzinach popołudniowych – mówi Cezary Nowak, rzecznik prasowy PKP Intercity. – Aby poznać potrzeby pasażerów z linii łódzkiej, PKP Intercity stworzyło specjalne ankiety. Razem ze stowarzyszeniem przeprowadzone zostały trzy badania, które pozwoliły stworzyć wspólny projekt rozkładu. Zdaniem przedstawicieli Kolejowej Linii Łódzkiej najważniejszy efekt współpracy to zmiana układu pociągów w czasie masowych powrotów ze stolicy.

W poprzednim rozkładzie między godz. 16.00 i 17.00 na linię łódzką wyruszały z Warszawy dwa pociągi obsługiwane składami Pesa Dart (InterCity „Konopnicka” do Wrocławia i InterCity „Ondraszek” do Bielska-Białej) oraz skład InterCity „Uszatek” jadący do Łodzi bez postojów po drodze. – Dla mieszkańców Żyrardowa, Skierniewic i Koluszek pozostawały więc dwa pociągi, obsługiwane mało pojemnymi składami Pesa Dart – mówi Gidelski. W zespołach tego typu są jedynie 354 miejsca. Stowarzyszenie zasugerowało, by w porze szczytu postawić na mieszczące dużo więcej pasażerów klasyczne składy wagonowe.

W nowym rozkładzie jazdy między godz. 16.00 i 17.00 z Warszawy wyruszają dwa długie składy wagonowe: TLK „Górnik” do Bielska-Białej z 766 miejscami oraz TLK „Łęcka” do Łodzi z 828 miejscami. Między nimi jedzie obsługiwany zespołem Pesa Dart pociąg InterCity „Konopnicka” przez Łódź do Wrocławia, niezatrzymujący się w Żyrardowie i Skierniewicach.

Pociąg do kompromisu

Wśród głównych wniosków płynących z ankiet było wydłużenie godzin kursowania pociągów w obu kierunkach do północy – mówi przedstawiciel stowarzyszenia Kolejowa Linia Łódzka. Wraz ze zmianą rozkładu jazdy spółka PKP Intercity przesunęła odjazd ostatniego pociągu z Warszawy do Łodzi z godz. 22.45 na godz. 23.35. Z kolei ostatnie połączenie do Warszawy do niedawna opuszczało Łódź o godz. 20.31, a od ostatniej zmiany rozkładu jazdy możliwy jest wyjazd po godz. 22.00. Tę możliwość zapewnia pociąg InterCity „Asnyk” z Jeleniej Góry do Warszawy – jako że jest to pociąg tranzytowy nie odjeżdża on z nowego dworca Łódź Fabryczna, lecz zatrzymuje się na bardziej oddalonych od centrum miasta stacjach Łódź Pabianicka, Łódź Chojny, Łódź Dąbrowa i Łódź Widzew.

Opieramy się na szukaniu kompromisu. Istotne są dla nas rozwiązania, które jednocześnie pomogą naszej społeczności oraz będą satysfakcjonujące dla przewoźnika – podkreśla Gidelski. – Przebieg współpracy nad rozkładem jazdy to przede wszystkim kilka większych i kilka mniejszych spotkań. To też ogrom maili, ale żadnego oficjalnego pisma. Oficjalne pisma zostawiamy na później, gdyby etap dialogu się nie udał.

TLK „Tarapaty”

Największa wpadka rozkładu jazdy spółki PKP Intercity stworzonego we współpracy ze stowarzyszeniem Kolejowa Linia Łódzka dotknęła skierniewiczan dojeżdżających do pracy w Warszawie na godz. 7.00. Dowozy ze Skierniewic na początku porannego szczytu oparto na nocnym pociągu TLK „Karpaty” relacji Zakopane-Gdynia Główna, który w Skierniewicach zatrzymuje się o godz. 5.38, na 455 kilometrze swojej 870-kilometrowej trasy. To rozwiązanie budziło obawy jeszcze przed wejściem w życie rozkładu jazdy. Setki osób jadących na 7:00 do pracy ma teraz duże szanse na ciągłe spóźnienia – pisała na Facebooku jedna z pasażerek, a przedstawiciele stowarzyszenia uspokajali ją: Skąd wiesz, że pociąg relacji Zakopane-Gdynia będzie się spóźniał? Pociąg ma tak ułożony rozkład, że jest w stanie nadrobić duże opóźnienie.

O ile w niedzielę 11 grudnia 2016 r. – pierwszego dnia obowiązywania nowego rozkładu jazdy – „Karpaty” rzeczywiście jechały planowo, o tyle w kolejnych dniach pociąg meldował się w Skierniewicach z opóźnieniem 20-30 min. Gdy zdenerwowani pasażerowie wypatrywali opóźnionych „Karpat”, wzdłuż peronu akurat przejeżdżał pociąg InterCity „Leśmian” relacji Łódź-Warszawa, dla którego w nowym rozkładzie nie zaplanowano postoju w Skierniewicach. W peronowych rozmowach uznano, że kosztem skierniewiczan aktywiści zapewnili komfort dojeżdżającym z Łodzi i Żyrardowa. – Żebyśmy nie robili tłoku w „ich” pociągu, skazano nas na opóźniający się nocny skład z przedziałami pozajmowanymi przez śpiących pasażerów – mówiła nam osoba jeżdżąca ze Skierniewic do Warszawy. – Stowarzyszenie z reprezentanta pasażerów szybko zmieniło się w adwokata PKP Intercity.
Jednak w ciągu trzech dni przedstawiciele Kolejowej Linii Łódzkiej ustalili z PKP Intercity wprowadzenie przejściowej zasady, że w przypadku opóźnienia pociągu TLK „Karpaty” pociąg InterCity „Leśmian” będzie dodatkowo stawał w Skierniewicach. Następnie od 2 stycznia 2017 r. – po spełnieniu wszystkich formalności – postój w tym mieście został wprowadzony na stałe.

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” (nr 1/87, styczeń-luty 2017)

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *