AUTOR

Zbigniew Bliziński

Urodzony w 1965 roku. Zbieracz ziół w trzecim pokoleniu. Mieszka w Gorajcu na Roztoczu Wschodnim.

Zbigniew Bliziński, mieszkaniec wsi Gorajec na Roztoczu Wschodnim, który trudni się zbieraniem ziół, będzie dzielił się swoją wiedzą z Czytelnikami i Czytelniczkami Prawa do Wsi. Poniżej publikujemy dwa krótkie teksty jego autorstwa: pierwszy zawiera wskazówki dla początkujących zielarzy, drugi traktuje o tym, jakie rośliny można zbierać późną jesienią oraz zimą.

PRACA NA WSI: ZBIERACZ ZIÓŁ

Zbieracz musi dokładnie znać teren. Osobiście znam ludzi, którzy ze zbieractwa utrzymują swoje rodziny.

Roztocze to kraina obfitująca w różne surowce zielarskie. Dlatego przez długie lata zioła z tego regionu były chętnie kupowane przez zakłady przetwórstwa zielarskiego. Na Roztoczu istniała sieć skupów ziół i runa leśnego. W okresie powojennym powstało zjednoczenie przemysłu zielarskiego Herbapol. Firma ta wyszkoliła na potrzeby zakładu dużą liczbę plantatorów i zbieraczy ziół. Dla dużej liczby rolników i zbieraczy zioła stały się podstawowym źródłem dochodu. Niestety, po przekształceniach w latach 90. sytuacja bardzo się zmieniła. Ceny ziół drastycznie spadły, a firmy przestały szkolić nowych zbieraczy. Nowo powstające prywatne firmy też pozostawiały dużo do życzenia. Zdarzało się, że rolnicy i zbieracze nie otrzymywali pieniędzy za swój towar, a firmy rozpływały się jak we mgle. Zniechęciło to wielu ludzi do pracy przy ziołach.

jemiola_wikipedia

Sytuacja poprawiła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Eksport naszych ziół stał się bardziej opłacalny, a i w kraju powstało zapotrzebowanie na surowce zielarskie. Okazało się, że ziół z upraw mamy pod dostatkiem, ale ziół ze stanu naturalnego nie możemy zebrać w takiej ilości, jaka jest potrzebna firmom. Według wypowiedzi jednego z kierowników Herbapolu zawód zbieracza ziół jest prawie na wymarciu. Pozostało już niewielu, którzy zbieraniem ziół zajmują się zawodowo. Grono zbieraczy zmniejszyło się do tego stopnia, że wiele firm w naszym rejonie zamknęło skupy z powodu braku towaru. Najczęściej zbieraczami ziół są osoby starsze i emeryci, którzy w ten sposób poprawiają swoją sytuację finansową. Bardzo mało jest osób młodych, pytanie – dlaczego?

Zbieranie ziół nie jest pracą łatwą. Taka osoba musi mieć dość duże doświadczenie, umieć rozpoznawać zioła i odpowiednio je wysuszyć. Zbieracz musi też dokładnie znać teren i miejsce występowania ziół. Osobiście znam ludzi, którzy ze zbieractwa utrzymują swoje rodziny. Jedną z najważniejszych rzeczy jest umiejętność sprzedaży ziół i poznanie rynku zielarskiego pod względem rozbieżności cenowych w skupach.

Ceny ziół w sezonie 2015 były dość dobre, i tak na przykład cena kwiatu bzu wahała się od 15 do 30 zł, kwiatu lipy od 20 do 28 zł, a korzenia tataraku od 8 do 12 zł. Doświadczony zbieracz potrafi dziennie zarobić od 80 do 150 zł, więc jak widać w skali miesiąca wcale nie są to małe pieniądze. A zapotrzebowanie na doświadczonych zbieraczy jest bardzo duże. Warto się zastanowić, czy przy obecnym bezrobociu nie warto podjąć się takiej działalności. Szczególnie polecam ją ludziom, dla których zielarstwo jest pasją, a praca w zgodzie z przyrodą jest sposobem na życie.

Tekst ukazał się po raz pierwszy w tygodniku „Echa Roztocza”

viburnum_opulus_sturm43_kalina_wikipedia

SEZON JESIENNO-ZIMOWY W ZIELARSTWIE

Większości ludzi zbieranie ziół kojarzy się z wiosną i latem, ale dla osób zajmujących się tą profesją sezon zielarski trwa cały rok. Niektóre surowce zielarskie zaleca się zbierać w okresie jesienno-zimowym, ponieważ wtedy zawierają one najwięcej substancji czynnych.

Są też zioła, które możemy zbierać dopiero po pierwszych mrozach. Najlepszą porą na zbiory ziół korzeniowych jest późna jesień. Rośliny przez cały okres wegetacji zgromadziły odpowiednią ilość substancji, które pozwolą im przezimować, a łodygi i liście już obumarły. W tym okresie największą wartość mają korzenie mniszka lekarskiego, tataraku, łopianu i żywokostu oraz kłącze pięciornika.

Z ziół owocowych możemy po pierwszych mrozach zbierać owoce jarzębiny, gdyż po przemrożeniu tracą goryczkę i nadają się do przetwórstwa. W tych warunkach można zbierać również owoce kaliny, berberysu i rokitnika. Późną zimą, gdy uzyskają pełną dojrzałość i prawie czarny kolor, zbieramy owoce jałowca. Wykorzystujemy je do produkcji olejków oraz jako przyprawę do mięs. Od grudnia do marca zbieramy do celów leczniczych ziele jemioły. Zioło to zaleca się od dawna jako lek na nadciśnienie pierwszego i drugiego stopnia. Pozostałymi surowcami zielarskimi zbieranymi zimą są pączki sosny, czarnej porzeczki, brzozy, buka i czarnej topoli. Zwłaszcza te ostatnie mają zastosowanie w leczeniu oskrzeli i płuc.

Zimą zbieramy też igliwie sosny zwyczajnej, świerka i jodły. Igliwie wykorzystywane jest do produkcji olejków eterycznych, a napary do kąpieli wzmacniających i inhalacji. Najważniejszą rzeczą, o jakiej powinniśmy pamiętać, jest unikanie zbierania roślin leczniczych w miejscach skażonych, wzdłuż dróg, na nasypach kolejowych oraz w pobliżu zakładów przemysłowych. Mogą one zawierać szkodliwe związki. Pamiętajmy też o tym, aby surowiec zielarski odpowiadał stawianym mu wymaganiom. Powinien być odpowiednio wysuszony i przechowywany, wtedy ma najsilniejsze działanie. Większość surowców zielarskich należy wymieniać corocznie. Życzę przyjemnych jesienno-zimowych zbiorów!

Zdjęcia z serwisu Pixabay (nagłówek: jarzębina) oraz z serwisu Wikipedia (ilustracje: jemioła zwyczajna oraz berberys zwyczajny)

drukuj

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *