Na falach krótkich

Była niedziela po obiedzie, a muezzin rozpuszczał moje natarczywe, zupełnie zbędne myśli, pozwalając drzemać, ale nie zapomnieć o sobie do chwili, aż ocknąłem się, i w treść jego modłów zaczął przenikać uporczywy zachodni refren.

Z naszych blogów